Zosia zapisała się w historii. Taka zawodniczka to “marzenie każdego trenera”

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Zofia Wróblewska zapisała się w historii Atlety Gniezno, zdobywając pierwszy medal dla tego klubu podczas mistrzostw Wielkopolski w biegach przełajowych. Z tego wydarzenia przywiozła brązowy krążek w kategorii U14 (1000 m). Postanowiliśmy szerzej pochylić się nad tym sukcesem.

Zawodniczka nie ukrywa, że brązowy medal podczas mistrzostw województwa był dla niej niespodzianką. – Nie spodziewałam się. Wiedziałam, że na takie zawody przyjadą głównie osoby, które na co dzień trenują długie dystanse i przełaje. Tymczasem ja, która zazwyczaj biegam na dystansie 300 m, zajęłam 3. miejsce – wielkie zaskoczenie dla mnie samej. Ale muszę się przyznać, że stojąc na starcie, miałam taką myśl: a co jeśli? A może uda się wywalczyć ten medal? No i opłaciło się! Myślę, że warto pomyśleć o sobie samym, że jesteśmy w stanie tego dokonać – powiedziała nam Zosia Wróblewska.

A jakie emocje towarzyszyły jej w trakcie odbierania medalu? – Zaskoczenie. Wielka radość i zadowolenie. Nie spodziewałam się tego medalu, dopiero podczas biegu, kiedy wyszłam na trzecią pozycję i coraz bardziej oddalałam się od zawodniczki za mną, wierzyłam, że mi się uda. Gdy wchodziłam na podium, nadal byłam naładowana emocjami, jak do tego doszło – cały czas chyba nie mogłam w to uwierzyć – dodała.

Zosia w Atlecie trenuje od września 2021 roku. Początkowo nie planowała zapisywać się do klubu. – Na pierwsze zajęcia przyszła tak naprawdę moja młodsza siostra, a ja tylko chciałam zobaczyć, jak wyglądają takie treningi. Pierwsze wrażenie i namowa trenerów sprawiły, że po 5 latach treningów pływackich w klubie Kontra Gniezno postanowiłam zmienić dyscyplinę. Teraz cieszę się, że podjęłam taką decyzję i po ponad roku treningów widzę efekty – wyznała.

– Wielką radość sprawia mi, gdy słyszę trenerów, koleżanki i kolegów z zespołu, a nawet ich rodziców, którzy naprawdę z zapałem mi kibicują. To dodaje mi siły nie tylko podczas biegu, ale później, gdy wracam wspomnieniami do takich chwil. Każde zawody i osiągane na nich cele motywują mnie do dalszych treningów. Widzę ich rezultaty i wiem, że w przyszłości będą miały skutki widoczne właśnie na zawodach – spostrzegła Zosia.

A czy z lekką atletyką wiąże swoją przyszłość? – Bardzo chciałabym związać swoją przyszłość z lekkoatletyką. Mam nadzieję, że mi się to uda, jednak trudno jest wybiegać tak daleko w przyszłość i układać sobie życie. Bardzo bym chciała, aby tak się stało, ale na razie jedyne co mogę zrobić w tym kierunku, to realizować przygotowany dla mnie plan treningowy. Moje sportowe plany to mistrzostwa Polski w 2024 roku. Trenerzy bardzo się angażują w moje przygotowanie do tych ważnych zawodów, a ja już się nie mogę doczekać. Uwielbiam ciężko trenować na treningach, bo wiem, że później przynosi to efekty na zawodach – podsumowała młoda lekkoatletka.

O sukcesie Zosi rozmawialiśmy też z Leszkiem Hęsiem, prezesem Atlety. Nie ukrywa on, że medal podczas mistrzostw Wielkopolski to wielka rzecz dla klubu.

– Ten medal znaczy bardzo wiele. Jest kolejnym etapem w drodze naszego rozwoju Klubowego. Motywacją do pracy dla młodszych dzieci, które widzą, że nasza wspólna praca przynosi efekty. Jest też znakiem i potwierdzeniem dla trenerów, że to w jaki sposób kierujemy rozwój tych dzieciaków, jest dobrym kierunkiem. Jestem przekonany też, że pierwszy medal rozwiąże worek, który przez kolejne lata będzie coraz hojniej nas medalami obsypywał – podkreślił działacz.

A czy przedstawiciele Atlety spodziewali się takiego sukcesu? – Wspólnie z trenerem Zosi – Mariuszem Karmelitą – dużo na ten temat rozmawialiśmy i bardzo liczyliśmy na to, że się uda. Zosia przez pół roku przygotowywana była pod szybkie biegi na dystansie 300 m, ale nie mieliśmy wątpliwości, że na większym dystansie w biegu przełajowym też sobie świetnie poradzi – dodał.

Jaką zawodniczką jest Zosia i czy wyróżnia się na treningach? – Zosia to marzenie każdego trenera. Ambitna. Bardzo sumienna. Bezproblemowa. Oddana temu, co robi w pełni. Ufa nam, jako trenerom. Ma wsparcie swoich rodziców. Dla takich zawodników warto się poświęcać, przygotowując plany. Dzięki takiemu podejściu Zosia zrobiła ogromny progres w ciągu jednego roku. Na dodatek inne, młodsze dzieci mają dobry wzór do naśladowania – spostrzegł Hęś.

Dopytaliśmy też o to, w jakim miejscu obecnie znajduje się Atleta Gniezno. – Atleta rozwija się liniowo. Przechodzimy przez kolejne etapy. W klubie jest rekordowo dużo zawodników. Zorganizowaliśmy zawody wewnętrzne klubowe, na których w każdej kategorii wiekowej mieliśmy pełną obsadę i ogromną rywalizację.
Jesteśmy po naszych pierwszych mistrzostwach województwa. Mamy ogromny potencjał w młodych zawodnikach, ponieważ talentów w klubie nie brakuje. Wyzwaniem jest, aby zawodnicy sportowo dojrzewali i rozwijali się prawidłowo. Dlatego inwestujemy też w szkolenia trenerów i też nawzajem się motywujemy.
Jestem dumny z trenerów, których mam w klubie. Ich praca i zaangażowanie jest po prostu wspaniałe
– ocenił prezes Atlety.

Jakie są dalsze plany Atlety? – W roku 2023 chcemy wystawić pierwszych naszych zawodników na mistrzostwach kraju. Weźmiemy też udział w mistrzostwach Wielkopolski w kategoriach U16, U14, U12. Z pewnością najbardziej emocjonujące będą sztafety klubowe. Mamy bardzo mocne składy – zauważył Leszek Hęś.

W styczniu organizujemy obóz zimowy pod Wrocławiem dla naszych klubowiczów.
Latem – obóz letni. W planie są też zawody cykliczne, które organizujemy we Wrześniu. Dzieje się u nas sporo. Klub Atleta to wciąż bardzo młodzi zawodnicy. Głównie między ósmym a dwunastym rokiem życia. Dlatego jestem pewny, że PRZYSZŁOŚĆ JEST DOPIERO PRZED NAM
I – podsumował działacz.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: