Znów głośno na temat Antonio Lindbaecka

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Niedawno Antonio Lindbaeck udzielił bardzo mocnego wywiadu portalowi pobandzie.com.pl. Mówił wówczas choćby o tym, że został “potraktowany jak gówno” przez team PHB (czytaj tutaj >>>). Szwedzki żużlowiec doczekał się odpowiedzi.

Na odniesienie się do słów Lindbaecka zdecydował się Tomas Hellstroem, szef teamu PHN. – To Antonio wyszedł z teamu i oskarżył nas, że jesteśmy winni mu pieniądze. Jest jednak odwrotnie. To on nam jest winny około 80 tysięcy koron – przekazał za pośrednictwem “Avesta Tidning”.

Oczywiście każdy ma prawo do należnych środków, ale po uregulowaniu zadłużenia. Antonio jest nam winien około 80 tysięcy koron i mam na to dokumenty. Przed sezonem Antonio miał zaległości. Trzeba było je zapłacić, aby mógł dostać pozwolenie na start w Polsce. Spłaciliśmy dług, ale umówiliśmy się, że Antonio odda go w trakcie sezonu. Teraz zdaje się o tym nie pamiętać – dodał Hellstroem.

Tomas twierdzi, że to choćby dzięki współpracy z nim Lindbaeck zdołał z tak dobrym skutkiem wrócić na tor. – Teraz chyba zapomniał, że to ja i Philip pomogliśmy mu wrócić na tor. To właśnie sprawia, że jesteśmy nim tak rozczarowani. Nie jest tajemnicą, że przez niego straciliśmy również sponsorów, którzy nie chcieli być z nim kojarzeni – zaznaczył ojciec Philipa.

–  Nie rzucamy g***** w Antonio, jak to on skomentował w polskich mediach. To on nas w Polsce oczernia – powiedział.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: