Ucieczka menedżera Startu? Zdradził, gdzie się spieszył

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Po niedzielnej klęsce Aforti Startu Gniezno w Rybniku (31:59) wśród kibiców ekipy z pierwszej stolicy Polski znów zawrzało. Grzmią ci, którzy spotkanie śledzili w domu, ale i ci, którzy zjawili się na stadionie.

Jeden z komentarzy dotyczy tego, co wydarzyło się po spotkaniu. Jeden z fanów napisał, że menedżer Błażej Skrzeszewski uciekł razem z zawodnikami spod “klatki” (sektor dla fanów drużyny przyjezdnej) po tym, jak padły niewygodne pytania.

Co na to sam zainteresowany?

– Nie wiem, czy można nazwać to ucieczką. Jako drużyna wyszliśmy do kibiców. Podziękowałem za spotkanie. Myślę, że mało który kibic to wie, ale pan, jako doświadczony redaktor, będzie wiedział, że jest coś takiego jak jury, na które się niestety spieszyłem. Myślę, że rzadko który kibic o tym wie, a właśnie dlatego musiałem szybko uciekać – powiedział nam Błażej Skrzeszewski, menedżer Aforti Startu Gniezno.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: