Mateusz Poltaszewski wrócił do gry! “Cieszyłem się, jak małe dziecko”

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Środowy mecz Stella Gniezno – Grunwald Poznań był wyjątkowy dla Mateusza Poltaszewskiego. Gnieźnianin ponownie ubrał strój meczowy, by wesprzeć zespół ze stolicy Wielkopolski w walce o kolejne punkty. Nie ukrywa, że było to dla niego wielkie przeżycie.

W środę Stella próbowała przeciwstawić się Grunwaldowi, ale hokejowy gigant okazał się za mocny. Poznaniacy triumfowali w pierwszej stolicy Polski 4:0. W barwach zwycięskiego zespołu kibice zobaczyli Mateusza Poltaszewskiego, który do rywalizacji wrócił po ciężkiej kontuzji – miał zerwane więzadła przednie i uszkodzoną łąkotkę. Powrót do rywalizacji smakował wyśmienicie.

Cieszyłem się, jak małe dziecko, że w końcu, po ośmiu miesiącach, mogłem stanąć do rywalizacji i myślę, że jak na pierwszy mecz wszystko wyglądało całkiem nieźle – mówi nam Poltaszewski.

Teraz musi powalczyć o powrót do optymalnej dyspozycji. – Jeszcze gdzieś nie jest to 100% procent formy, ale powolutku będę wracał – takie jest założenie, ażeby jeszcze te mięśnie wzmacnia, by to wszystko trzymało i już nie strzeliło. Jeszcze troszkę pracy jest, ale cieszy fakt, że kapitan wrócił i zespół wygrał – podsumowuje gnieźnianin grający w Grunwaldzie.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: