Jasny sygnał z MKS. Chodzi o PGNiG Superligę [WYWIAD]

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Z drugim trenerem piłkarek ręcznych MKS-u PR URBIS Gniezno, Romanem Solarkiem m.in. na temat postawy drużyny w tegorocznych rozgrywkach, powiększenia Superligi, gotowości do gry w najlepszej lidze w kraju oraz przygotowań do derbów Wielkopolski rozmawia Łukasz Wojciechowski-Gądek

W obecnym sezonie szczypiornistki MKS-u PR URBIS Gniezno nie mają sobie równych miażdżąc  kolejne przeciwniczki, jak chociażby w sobotę, 26 lutego MTS Kwidzyn. Jak ocenia pan te mecze, które w tym sezonie rozgrywacie oraz siłę waszych potencjalnych rywali w walce o Superligę, czyli Ruch Chorzów i Varsovię Warszawa?

Postawa naszych zawodniczek naprawdę napawa nas trenerów dumą. Ale nie bierze się to z powietrza. Dziewczyny ciężko pracują na treningach realizując plan pierwszego trenera Roberta Popka. A po wynikach widać jak na dłoni, że „ciężka praca popłaca”. Na pewno Varsovia i Ruch czy też MTS Żory, który walczy z Chorzowem to groźne drużyny. Ale będzie jeszcze czas aby je analizować.

Coraz częściej mówi się o powiększeniu Superligi z 8 do 10 drużyn. Jak ocenia pan obecną siłę najlepszej kobiecej  ligi piłki ręcznej w Polsce Czy myśli pan, że takie drużyny jak MKS PR URBIS Gniezno, Ruch Chorzów czy Varsovia Warszawa dodadzą siły rozgrywkom?

Teraz mamy rundę rewanżową i skupiamy się tylko na niej. Coraz częściej mówi się o powiększeniu Superligi z 8 do 10 drużyn. My naprawdę nie zajmujemy się spekulacjami. Opieramy się na tym, co jest zapisane w regulaminie rozgrywek a tam jest zapis o awansie tylko jednej drużyny do Superligi. Tak samo nie zastanawiamy się o sile kobiecej superligi.

Niestety ostatni mistrzowie Polski, Zagłębie Lubin oraz Perła Lublin średnio radzą sobie w Europie w ostatnich latach w rozrywkach Ligi Mistrzyń. Czy liczy pan, że jak MKS, Varsovia czy Ruch awansuje, to jest szansa walki o czołowe lokaty w lidze i zmiany sytuacji polskich klubów w pucharach europejskich?

Myślę, że to pytanie jest zadane grubo na wyrost. Powinniśmy się cieszyć, że polskie kobiece drużyny w ogóle grają w europejskich rozgrywkach. My, tak jak wcześniej wspomniałem, gramy w I lidze i skupiamy się na tych rozgrywkach.

W ostatnich konfrontacjach z superligowcami zespół MKS-u PR URBIS Gniezno wychodził jako przegrany. Czy mimo tego uważa pan, że to jednak MKS awansuje do Superligi i Gniezno jest już na nią gotowe?

Gniezno pod względem organizacyjnym jest gotowe na Superligę. Kibiców także mamy na najwyższym poziomie, których zresztą zazdrości nam cała handballowa Polska. Ja nic nie uważam, to jest tylko i aż sport. Sport jest nieprzewidywalny i przez to piękny. Wszystko zawsze weryfikuje parkiet.

Najbliższy  mecz gracie dopiero za trzy tygodnie, a waszym rywalem będzie w derbach Wielkopolski AZS Poznań.  Czy szykujecie się jakoś specjalnie na ten wyjątkowy mecz derbowy? Jak chcecie wykorzystać tę dłuższą przerwę w rozgrywkach i czy planowany jest jakiś sparing, czy mały turniej towarzyski?

Przygotowujemy się do meczu z Poznaniem, tak samo jak do innych spotkań. My nie szufladkujemy swoich rywali na lepszych i gorszych. Wszystkich traktujemy tak samo. Teraz faktycznie mamy troszkę więcej czasu do najbliższego meczu. Mamy jeszcze nad czym pracować, więc na 100% kolega Robert Popek spożytkuje ten czas bardzo dobrze.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: