Tak pożegnano “Gingera” w Rybniku. Usłyszał tylko jedno słowo

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Kacper Gomólski już oficjalnie został zaprezentowany jako zawodnik SpecHouse PSŻ-u Poznań. Po tym transferze udzielił wywiadu portalowi po-bandzie.com.pl. Ujawnił w nim między innymi, w jakich okolicznościach rozstał się z ROW-em Rybnik, a także dlaczego trafił właśnie do Poznania.

Miałem sporo ofert z drugiej ligi. Z pierwszej ligi natomiast zgłosił się do mnie tylko jeden klub. Doszedłem do wniosku, że zrobię krok w tył i wydaje mi się, że wyjdzie mi to na dobre – powiedział “Ginger”.

ZOBACZ TAKŻE:   Udany start zawodników klubu GTT Diament Budex Gniezno

A jak wyglądało rozstanie z ROW-em? – Prezes Mrozek od miesiąca nie odbierał ode mnie telefonu. Sam doszedłem więc do wniosku, że muszę sobie szukać klubu. Jedyne co od prezesa usłyszałem, to słowo: „oddzwonię”. Mam nadzieję, że prezes też się wypowie na ten temat, bo wielu kibiców jest zdziwionych, że odszedłem z Rybnika. Cieszę się z tego, że kibice widzieli mnie w składzie. Widocznie prezes niekoniecznie – zaznaczył Gomólski w trakcie wywiadu dla po-bandzie.com.pl.

ZOBACZ TAKŻE:   GALERIA: MKS PR II Gniezno - Zagłębie II Lubin

Dziennikarz zauważył, że “to dość dziwne zachowanie”. Podkreślił, że Gomólski mógł chociaż dostać jakiś komunikat, że może “rozpocząć poszukiwania nowej drużyny”.

ZOBACZ TAKŻE:   W piątek prezentacja Startu. Jacy zawodnicy się pojawią?

– Widocznie prezes jest takim człowiekiem – skwitował wychowanek Startu Gniezno.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: