“Ma trener nową zawodniczkę”. Tak wyglądała droga Lili Banaszak do kadry [WYWIAD]

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Lila Banaszak do koszykówki trafiła dość przypadkowo. Na pierwszy trening została zaciągnięta przez koleżankę, która wręcz postawiła ją przed faktem dokonanym. Tak się zaczęła piękna przygoda gnieźnianki.

Jej kariera nieustannie kiełkuje. Sukcesów nie brakuje, a jednym z nich jest pojawienie się w kadrze Polski. 11 listopada będzie dla niej szczególnym dniem, bo właśnie wyjdzie w barwach naszego kraju na parkiet hali im. Mieczysława Łopatki, gdzie Biało-Czerwone zmierzą się z Albankami. Między innymi o tym meczu rozmawiał z Lilą nasz redaktor Mateusz Madaj.

Cieszysz się z tego, że zostałaś powołana na mecz właśnie tutaj w Gnieźnie, w twoim rodzinnym mieście?

Tak, oczywiście, to będzie super uczucie, pokazać się swoim kibicom, którzy znają mnie od małego, a przede wszystkim tym, którzy trzymają za mnie kciuki i kibicują od zawsze!

ZOBACZ TAKŻE:   Oficjalnie: prezentacja Startu Gniezno została przeniesiona!

Jak myślisz, czy będziesz miała szansę zagrać kilka minut przed publicznością z Gniezna?

Nie jestem w stanie przewidzieć przyszłości i nie ode mnie zależy, czy dostanę tę szansę, ale jeśli ją dostanę, zrobię wszystko, aby pokazać się z jak najlepszej strony. I oczywiście żeby wygrać mecz.

Co możesz powiedzieć o swoich dotychczasowym doświadczeniu związanym z byciem w kadrze?

Na pewno samo powołanie, a także trenowanie z najlepszymi dziewczynami w Polsce, pod okiem najlepszych trenerów, to duży zaszczyt. Pobyt na zgrupowaniu i możliwość założenia koszulki z orzełkiem na piersi dodaje ogromnej dumy. Na treningach każdy daje z siebie 100%, na boisku można zauważyć rywalizację, zdrową, co bardzo mi się podoba, a poza boiskiem wzajemny szacunek.

ZOBACZ TAKŻE:   „Wiaderko” zostaje w Orle Gniezno!

Jak generalnie oceniasz swoją formę w tym sezonie?

Sezon dopiero się zaczął, więc ciężko oceniać, jednak myślę, że w najgorszej formie nie jestem, a przynajmniej dążę do tego, aby być w najlepszej.

Jakie są twoje plany i cele na przyszłość?

Na razie kieruję się tym, aby skupić się na własnym rozwoju koszykarskim, aby móc być jak najlepszym graczem, a później się zobaczy.

Czy masz jakieś inne pasje i zajęcia, czy jednak całe życie podporządkowujesz koszykówce?

Oprócz koszykówki studiuję, poza tym lubię też gotować i ostatnio wkręciłam się w malowanie i czytanie książek.

Masz jakiś sportowy autorytet?

Nie posiadałam swojego autorytetu sportowego. Jednak gra i postawa niektórych spotykanych przeze mnie zawodniczek, grających w przeciwnych drużynach, zazwyczaj na mojej pozycji, często wzbudza we mnie ogromny szacunek. Lubię, kiedy zawodniczki swoją grą i szacunkiem do innych graczy, pokazują poziom, na jakim są.

ZOBACZ TAKŻE:   W piątek prezentacja Startu. Jacy zawodnicy się pojawią?

A może jeszcze na koniec opowiedz nieco o tym, ile już trwa twoja przygoda z koszykówką i kiedy to wszystko się zaczęło.

Karierę koszykarską zaczęłam, gdy miałam 10 lat, moja przyjaciółka, wtedy też zawodniczka TS Basket Gniezno grająca w starszej drużynie, zaprowadziła mnie na trening, mówiąc do swojego trenera „ma trener nową zawodniczkę”, nawet nie pytając mnie o zdanie (śmiech). Ale kilka treningów, nawet już nie pamiętam jak, ale tak mnie wciągnęły, że pozostałam w tym do teraz i zakochałam się w tym sporcie. I teraz jej za to bardzo dziękuje!


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: