“Myślę, że już mu bliżej końca kariery”

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Mirosław Jabłoński w tym sezonie nie błyszczy. Do tej pory prezentował się mocno przeciętnie, choć potrafił zaskoczyć in plus. Na ten moment siedzi na ławce rezerwowych i nic nie wskazuje na to, by miał wrócić do składu Startu. W zestawieniu czerwono-czarnych na mecz w Gdańsku na pewno go zabraknie, mimo że kontuzjowany jest Kevin Fajfer.

ZOBACZ TAKŻE:   Nasze ustalenia znów potwierdzone. Start Gniezno ma nowego zawodnika!

Dlaczego menedżer Rafael Wojciechowski nie zabiera do Gdańska Mirosława Jabłońskiego?

Nie ma sensu brać zawodnika, którego miałbym zmieniać. Biorę Szymona, któremu być może dam szansę zaprezentować się w jakimś biegu. W tej chwili Mirek nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu – powiedział. – Do Czech też na razie nie przewiduję Mirosława Jabłońskiego. Myślę, że już mu bliżej końca kariery, ale to trzeba by z nim rozmawiać na ten temat – dodał.

ZOBACZ TAKŻE:   OFICJALNIE: Gnieźnianin w PGE Ekstralidze!

A jakie relacje panują na linii zawodnik-klub?

Jesteśmy ze sobą dosyć szczerzy i jasno sobie przedstawiamy sytuację. Relacje są takie, jakie były od początku sezonu. Być może z większym dystansem, nie widzimy się tak często, ale wszystko jest okej – przekazał Wojciechowski.

ZOBACZ TAKŻE:   Organizatorzy gali PunchDown wydali oświadczenie ws. Artura Walczaka!

Menedżer Startu spostrzega, że Mirosław Jabłoński mocno się zaangażował w rozwój swojego syna Mateusza. Niektórzy obawiają się, że ktoś może go podebrać czerwono-czarnym. Czy rzeczywiście istnieje takie niebezpieczeństwo?

Mateusz ma kontrakt do 2023 roku i nie przewiduję, żeby odszedł z Gniezna – uciął temat Rafael Wojciechowski.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: