To jest jakieś fatum! Perspektywiczny piłkarz kopnął piłkę i…

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Filip Fiborek, młody i perspektywiczny zawodnik Mieszka Gniezno, może mówić o potężnym pechu. Dopiero co wrócił na pełne obroty po nieprzyjemnej kontuzji, a już znów czeka go dłuższa pauza. To prawdziwe fatum!

ZOBACZ TAKŻE:   Artur Walczak znokautowany. PunchDown na razie milczy

Jeszcze niedawno Fiborek doznał złamania tzw. Jonesa, czyli piątek kości śródstopia. Niestety, w sobotnim meczu kontrolnym z Tarnovią Tarnowo Podgórne znów przytrafił się ten uraz!

Odnowiła się ta sama kontuzja – powiedział nam prezes Mieszka Gniezno Marek Lisiecki.

ZOBACZ TAKŻE:   Przyjaciel Artura Walczaka rozmawiał z lekarzem. Jest załamany

Prezes gnieźnieńskiego klubu był wręcz załamany tym, co przytrafiło się Fiborkowi.

Nie wiem, czy to było niewyleczone, czy jak… Minęło tyle czasu… Wszedł na chwilę, to nie było nawet podczas kontaktu, po prostu kopnął piłkę i już pojawił się problem – podsumował.

ZOBACZ TAKŻE:   Nasze ustalenia znów potwierdzone. Start Gniezno ma nowego zawodnika!

Około godz. 13:00 próbowaliśmy skontaktować się z Filipem. Na razie jednak nam się to nie udało.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: