„Myślę, że już mu bliżej końca kariery”

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Mirosław Jabłoński w tym sezonie nie błyszczy. Do tej pory prezentował się mocno przeciętnie, choć potrafił zaskoczyć in plus. Na ten moment siedzi na ławce rezerwowych i nic nie wskazuje na to, by miał wrócić do składu Startu. W zestawieniu czerwono-czarnych na mecz w Gdańsku na pewno go zabraknie, mimo że kontuzjowany jest Kevin Fajfer.

TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<

Dlaczego menedżer Rafael Wojciechowski nie zabiera do Gdańska Mirosława Jabłońskiego?

Nie ma sensu brać zawodnika, którego miałbym zmieniać. Biorę Szymona, któremu być może dam szansę zaprezentować się w jakimś biegu. W tej chwili Mirek nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu – powiedział. – Do Czech też na razie nie przewiduję Mirosława Jabłońskiego. Myślę, że już mu bliżej końca kariery, ale to trzeba by z nim rozmawiać na ten temat – dodał.

A jakie relacje panują na linii zawodnik-klub?

Jesteśmy ze sobą dosyć szczerzy i jasno sobie przedstawiamy sytuację. Relacje są takie, jakie były od początku sezonu. Być może z większym dystansem, nie widzimy się tak często, ale wszystko jest okej – przekazał Wojciechowski.

Menedżer Startu spostrzega, że Mirosław Jabłoński mocno się zaangażował w rozwój swojego syna Mateusza. Niektórzy obawiają się, że ktoś może go podebrać czerwono-czarnym. Czy rzeczywiście istnieje takie niebezpieczeństwo?

Mateusz ma kontrakt do 2023 roku i nie przewiduję, żeby odszedł z Gniezna – uciął temat Rafael Wojciechowski.

Ostatnia aktualizacja artykułu: 17 lipca 2021 o godz. 21:47:05


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: