Na czym latał Kevin Fajfer? Mamy szczegóły!

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Cudowny, wspaniały, rewelacyjny, genialny, bezbłędny… Dużo można by pisać o występie Kevina Fajfera. Uwagę wszystkich zwraca jednak przede wszystkim to, czemu zawdzięcza tak fenomenalny występ w starciu z Orłem Łódź.

ZOBACZ TAKŻE:   Artur Walczak znokautowany. PunchDown na razie milczy

Ameryki nie odkryjemy, gdy napiszemy o silniku. To już zresztą sygnalizowaliśmy. Warto jednak pochylić się nad tym, co to był za silnik!

Nasi redaktorzy ustalili po meczu, że nowa jednostka Kevina Fajfera pochodzi z rąk czołowego tunera Ashleya Hollowaya. Potwierdził nam to sam Kevin.

ZOBACZ TAKŻE:   Tak będzie wyglądać sztab szkoleniowy Startu Gniezno!

W kuluarach krążyły pogłoski, że kiedyś na tym silniku jeździł Emil Sajfutdinowa. – Prawdopodobnie tak, prawdopodobnie tak – powiedział nam Rafael Wojciechowski, z uśmiechem na twarzy.

ZOBACZ TAKŻE:   Przyjaciel Artura Walczaka przekazał dramatyczne informacje

Fakty są takie, że ta jednostka spisała się wręcz genialnie. Niosła Kevina po zwycięstwa, ale i drugie miejsca. Zawodnik jechał roztropnie, z głową i to pozwoliło mu przywieźć 12 punktów z trzema bonusami, więc płatny komplet punktów. To najlepszy mecz w jego karierze!


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: