Cudowny, wspaniały, rewelacyjny, genialny, bezbłędny… Dużo można by pisać o występie Kevina Fajfera. Uwagę wszystkich zwraca jednak przede wszystkim to, czemu zawdzięcza tak fenomenalny występ w starciu z Orłem Łódź.
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Ameryki nie odkryjemy, gdy napiszemy o silniku. To już zresztą sygnalizowaliśmy. Warto jednak pochylić się nad tym, co to był za silnik!
Nasi redaktorzy ustalili po meczu, że nowa jednostka Kevina Fajfera pochodzi z rąk czołowego tunera Ashleya Hollowaya. Potwierdził nam to sam Kevin.
W kuluarach krążyły pogłoski, że kiedyś na tym silniku jeździł Emil Sajfutdinowa. – Prawdopodobnie tak, prawdopodobnie tak – powiedział nam Rafael Wojciechowski, z uśmiechem na twarzy.
Fakty są takie, że ta jednostka spisała się wręcz genialnie. Niosła Kevina po zwycięstwa, ale i drugie miejsca. Zawodnik jechał roztropnie, z głową i to pozwoliło mu przywieźć 12 punktów z trzema bonusami, więc płatny komplet punktów. To najlepszy mecz w jego karierze!
Ostatnia aktualizacja artykułu: 25 czerwca 2021 o godz. 19:49:19
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




