Kevin Fajfer katem Orła Łódź! Wiadomo, co było kluczem

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Kevin Fajfer wręcz doskonale prezentował się w piątkowym starciu z Orłem Łódź (59:31). Było widać, że znalazł receptę na skuteczną jazdę. Co zmienił przed tym meczem?

W trakcie rozmowy telewizyjnej Kevin został zapytany m.in. o walkę o skład z Mirosławem Jabłońskim.

ZOBACZ TAKŻE:   Zawodnik Startu wicemistrzem kraju!

Robiłem swoje. Ciężko trenowałem. Chciałbym też podziękować mojemu sponsorowi – panu Robertowi Koniecznemu – za to, że mogliśmy razem kupić nowy silnik, który dzisiaj spisuje się świetnie – mówił po dwóch biegach w nSport+.

ZOBACZ TAKŻE:   Trener Stali Gorzów nie wytrzymał. Odpowiada Jabłońskiemu!

Ten nowy silnik rzeczywiście zdawał egzamin, oj zdawał zdecydowanie! Kevin pojechał koncertowo. Zdobył 12 punktów z trzema bonusami, czyli płatny komplet punktów. Popisywał się skuteczną, ale i bardzo mądrą jazdą. Pokazał wielką klasę!

– W tym tygodniu zrobiłem specjalny trening tylko dla niego. Przyjechałem na 10 minut i zobaczyłem, że jest bardzo szybki. Cieszę się, że wytrzymała przede wszystkim głowa – mówił Rafael Wojciechowski w nSport+, dodając, że Fajfer miejsce w składzie na następne spotkanie oczywiście ma, co wiedział już przed pojedynkiem z łódzkim Orłem.

ZOBACZ TAKŻE:   WIDEO: Mieszko Gniezno - Unia Swarzędz

Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: