Rafael Wojciechowski załamany. “Jest przykro. Pod każdym względem”

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Nie tak miał wyglądać niedzielny mecz Aforti Start Gniezno – Polonia Bydgoszcz (44:46). Czerwono-czarni przegrali i szalenie mocno skomplikowali swoją sytuację w kontekście walki o play-offy.

Jest przykro. Pod każdym względem. Teoretycznie najprawdopodobniej straciliśmy szanse na to, by walczyć o rundę finałową. Musimy skupić się na tym, by jechać jak najlepiej dla naszych kibiców. Chcemy wyjść z tego jak najlepiej, by jeszcze nie martwić się o to, czy Tarnów nas dogoni. To jest jedna rzecz – powiedział wyraźnie podłamany menedżer Startu Rafael Wojciechowski.

ZOBACZ TAKŻE:   Miejskie dotacje podzielone. 150 tys. zł dla Mieszka Gniezno!

Jasno spostrzegł, że siła rażenia czerwono-czarnych jest słabsza niż w zeszłym sezonie. – Poza tym trzeba sobie powiedzieć, że mamy w tym roku słabszy zespół. Poza Oskarem, który jedzie swoje, reszta zawodników – w mniejszym lub większym stopniu – w poszczególnych meczach zawodzi. Trzeba znaleźć jeszcze jakieś rozwiązania, żeby jeszcze w tym sezonie wyciągnąć maksimum z naszych zawodników. Jeżeli jeszcze dojdzie do jakiejś nieprzewidzianej sytuacji i będzie szansa, żeby walczyć o coś więcej, to będziemy o to rywalizować – zapewnił.

ZOBACZ TAKŻE:   Trener Stali Gorzów nie wytrzymał. Odpowiada Jabłońskiemu!

Wojciechowski zdradził również, że są szanse, że w piątkowym meczu z drużyną Orła Łódź pojedzie Peter Kildemand. Gdy zapytaliśmy o postawę Petera Ljunga, odpowiedział wymownym “bez komentarza”… Nie ma punktów, nie ma komentarza, w sedno!

ZOBACZ TAKŻE:   Zawodnik Startu wicemistrzem kraju!

Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: