Nie tak miał wyglądać niedzielny mecz Aforti Start Gniezno – Polonia Bydgoszcz (44:46). Czerwono-czarni przegrali i szalenie mocno skomplikowali swoją sytuację w kontekście walki o play-offy.
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
– Jest przykro. Pod każdym względem. Teoretycznie najprawdopodobniej straciliśmy szanse na to, by walczyć o rundę finałową. Musimy skupić się na tym, by jechać jak najlepiej dla naszych kibiców. Chcemy wyjść z tego jak najlepiej, by jeszcze nie martwić się o to, czy Tarnów nas dogoni. To jest jedna rzecz – powiedział wyraźnie podłamany menedżer Startu Rafael Wojciechowski.
Jasno spostrzegł, że siła rażenia czerwono-czarnych jest słabsza niż w zeszłym sezonie. – Poza tym trzeba sobie powiedzieć, że mamy w tym roku słabszy zespół. Poza Oskarem, który jedzie swoje, reszta zawodników – w mniejszym lub większym stopniu – w poszczególnych meczach zawodzi. Trzeba znaleźć jeszcze jakieś rozwiązania, żeby jeszcze w tym sezonie wyciągnąć maksimum z naszych zawodników. Jeżeli jeszcze dojdzie do jakiejś nieprzewidzianej sytuacji i będzie szansa, żeby walczyć o coś więcej, to będziemy o to rywalizować – zapewnił.
Wojciechowski zdradził również, że są szanse, że w piątkowym meczu z drużyną Orła Łódź pojedzie Peter Kildemand. Gdy zapytaliśmy o postawę Petera Ljunga, odpowiedział wymownym „bez komentarza”… Nie ma punktów, nie ma komentarza, w sedno!
Ostatnia aktualizacja artykułu: 20 czerwca 2021 o godz. 20:38:49
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




