Doping kibiców Startu przed stadionem. “Momentami był on bardzo słyszalny”

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Po meczu Aforti Start Gniezno – Zdunek Wybrzeże Gdańsk [50:39] rozmawialiśmy z Rafaelem Wojciechowskim, menedżerem czerwono-czarnych.

Jak ocenia pan dzisiejsze spotkanie w wykonaniu naszej drużyny?

Było to na pewno trudne spotkanie, tym bardziej że tor nie był atutem gospodarzy ani gości. Po prostu było trzeba odjechać to spotkanie w opadach deszczu i w dość ciężkich warunkach. Najważniejsze, że wszyscy cało i zdrowo zakończyli te zawody i z tego się bardzo cieszę.

ZOBACZ TAKŻE:   Mirosław Jabłoński skomentuje wielki mecz!

Czy doping kibiców zgromadzonych przed stadionem was jakoś niósł na fali do wygranej i czy ten doping był dla was słyszalny w parkingu maszyn?

Momentami był on bardzo słyszalny zwłaszcza przed biegami nominowanymi, ale bardziej się koncentrowaliśmy tutaj na swojej pracy w parkingu. Mam nadzieję, że już na następnym spotkaniu kibice wrócą na trybuny i wtedy ten doping będzie nas niósł do kolejnych wygranych.

ZOBACZ TAKŻE:   Jakub Hoffmann: Będąc drużyną, możemy wiele wywalczyć

Gdyby Pan musiał oceniać dzisiaj swoich zawodników, to komu by Pan dał najwyższą ocenę? Oskarowi Fajferowi?

Dokładnie tak

A jak Pan ocenia naszych obcokrajowców, w szczególności Petera Kildemanda – to dla niego nowy tor domowy i nowa drużyna.

ZOBACZ TAKŻE:   Szymon Karolczyk po kolejnej walce. Jest wygrana!

Bardzo pozytywnie i widać, że Peter będzie mocnym ogniwem tej drużyny i mam nadzieję, że z zawodów na zawody będzie jechać coraz lepiej. Do tego również dołączy na pewno Frederik Jakobsen. Myślę, że pozostali zawodnicy muszą jeszcze popracować, ale też pozytywnie mogę ocenić postawę naszych juniorów, więc z całej drużyny jestem zadowolony.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: