Głos ma MVP meczu Start – Wybrzeże. “Nie ma co zaciskać tyłka”

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Oskar Fajfer skradł show podczas wtorkowego meczu Aforti Start Gniezno – Zdunek Wybrzeże Gdańsk (50:39). Prezentował się tak, jakby jechał w innej lidze. – Nie ma co zaciskać tyłka – rzucił po spotkaniu, odnosząc się do warunków torowych.

Wtorkowy mecz w Gnieźnie stał pod znakiem zapytania, a wszystko za sprawą opadów deszczu. Na szczęście ostatecznie pogoda okazała się na tyle życzliwa, że pojedynek Aforti Start Gniezno – Zdunek Wybrzeże Gdańsk (50:39) doszedł do skutku. Prym wiódł w nim Oskar Fajfer. Tor, w którego przygotowaniu pomógł deszcz, absolutnie nie sprawiał mu problemów.

ZOBACZ TAKŻE:   Jakub Hoffmann: Będąc drużyną, możemy wiele wywalczyć

Fajnie, że w ogóle udało się zorganizować ten mecz. Prognozy pogody przed tym spotkaniem nie pocieszały. Z tyłu głowy pojawiały się pytania, czy w ogóle uda się pojechać, natomiast jest, jak jest. Trzeba się dostosować do sytuacji i nie ma co zaciskać tyłka, tylko trzeba się dopasować do tego, co zrobiła nam pogoda. My jesteśmy na swoim torze, więc musimy umieć sobie poradzić z doborem ustawień. Wszystko było fajnie – mówił w nSport+ autor “czystego” kompletu punktów.

ZOBACZ TAKŻE:   O UFC marzy od zawsze. To już ten moment?!

Fajfer we wtorkowym meczu przechodził samego siebie. Jechał wręcz kosmicznie. Nawet, gry przegrywał start, to na trasie wyczyniał cuda. To był jego dzień, niech to będzie również jego sezon!

ZOBACZ TAKŻE:   Szymon Karolczyk miał jasny plan! Czy wypalił?

Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: