Kildemandowi może zagrozić koniec kariery!?

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Peter Kildemand jest bez wątpienia kotem w worku. Totalnie nie wiadomo, czego można się po nim spodziewać. Ostatnie lata nie napawają optymizmem, ale może się przełamie? Brak progresu może być dla niego bolesny. – Jeśli nie zrobi progresu, wówczas chyba będzie trzeba wiele rzeczy przemyśleć, włącznie z zakończeniem kariery lub zejściem o szczebel rozgrywkowy niżej – analizuje Piotr Mikołajczak, były dyrektor i członek zarządu Startu Gniezno.

Krytycznych słów pod adresem kierownictwa klubu z W25 po transferze Petera Kildemanda absolutnie nie brakowało. Wiele osób szybko oceniło, że to żadne wzmocnienie, a wręcz osłabienie zespołu. Oczywiście komentujący sugerowali się tym, że ostatnie sezony Duńczyk miał po prostu słabe, na co uwagę zwraca również Piotr Mikołajczak, były dyrektor i członek zarządu Startu Gniezno, a dziś menedżer i dyrektor drugoligowego Kolejarza Opole.

ZOBACZ TAKŻE:   Koronawirus uderzył w GOSiR. "Jest bardzo trudno"

Ostatnie 2 czy 3 lata miał bardzo średnie, by nie powiedzieć słabe. Jest to jednak zawodnik, który potrafi jechać, o czym świadczą wyniki sprzed trzech lat. Sylwetkę ma bardzo ładną, jest walczakiem na torze i potrafi się ścigać. Moim zdaniem Peter borykał się zapewne z problemami sprzętowymi. Jeżeli się z tym upora, to może wrócić na wysoki poziom, jaki niegdyś prezentował. Poza tym już ostatni sezon pokazał, że wraca na właściwe tory. Jeżeli wszystko sobie ze spokojem poukłada i otrzyma pomoc dotyczącą toru czy ustawień motocykla od zawodników, w tym od Frederika Jakobsena, to może okazać się czarnym koniem drużyny Startu oraz całej ligi. Wierzę, że tak właśnie się stanie – mówi Mikołajczak.

ZOBACZ TAKŻE:   Worek medali Husarza na mistrzostwach Wielkopolski!

A co, jeśli tego progresu i wyraźnej poprawy dyspozycji u Duńczyka nie będzie? Były działacz gnieźnieńskiego klubu nie wyklucza praktycznie żadnego scenariusza.

ZOBACZ TAKŻE:   Szachiści Chrobrego z sukcesami na szczeblu wojewódzkim

Jeśli nie zrobi progresu, wówczas chyba będzie trzeba wiele rzeczy przemyśleć, włącznie z zakończeniem kariery lub zejściem o szczebel rozgrywkowy niżej. Mam w sobie jednak na tyle wiary i nadziei, że Peter w tym roku zaskoczy niejednego kibica, działacza i klub – podsumowuje Piotr Mikołajczak.

WEŹ UDZIAŁ W KONKURSIE I WYGRAJ VOUCHER DO RESTAURACJI! SZCZEGÓŁY TUTAJ >>>>


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: