UFC celem Eweliny Woźniak. „Wiem, że się uda”

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Trzemesznianka Ewelina Woźniak z przytupem zakończyła ubiegły rok. Wojowniczka pokonała podczas gali w Czechach zdecydowaną faworytkę Magdalenę Sormovą. W rozmowie z nami podczas magazynu pitgang.pl #SGLive Ewelina wyjawiła, że razem ze swoim teamem bardzo dobrze rozpracowała Czeszkę.

>>> Dyskutuj, komentuj i bądź na bieżąco. Dołącz do grupy "Sport w Gnieźnie - forum kibiców"

Woźniak nie ukrywa, że przed walką, która odbyła się 30 grudnia, odczuwała stres. – Stres na pewno był, dlatego, że ja ponad rok nie walczyłam. Musiałem trochę odrdzewiać. Stres był. Między innymi też dlatego, że to bardzo mocna rywalka, która była dużą faworytką. Miała dobry rekord i jest znana w Europie. Ciśnienie było dosyć duże, ale w miarę sobie z nim poradziłam – oceniła.

ZOBACZ TAKŻE:   "Car Motor... kurde". Przerosło go pytanie o nazwę Startu [WIDEO]

Przed walką musiała się trochę przemęczyć. – Było zbijanie wagi podczas świąt, co nie było zbyt przyjemne. Wszyscy siedzieli przy stole i zajadali się smakołykami, a ja mogłam jedynie popatrzeć, bo musiałam trochę zbić wagi, by zmieścić się w kategorii – zdradziła.

Założenia na walkę zrealizowała. – Plan udało się zrealizować. Każdy przewidywał, że ja będę chciała bić się w stójce, a Magda będzie chciała obalać, aczkolwiek zrobiliśmy małego psikusa i to ja ją sprowadziłam. Zrealizowaliśmy plan, który polegał na tym, aby ich zaskoczyć oraz zaburzyć tok myślenia i pokazać, że ja też potrafię bić się na ziemi – podkreśliła.

ZOBACZ TAKŻE:   QUIZ: Jak dobrze znasz Mieszko Gniezno?

Mówiła też o tym, że razem z teamem przewidziała to, jak będzie zachowywać się rywalka. Poza tym wyjawiła, że w jednym aspekcie ją zaskoczyła. – Myślałam, że ona będzie silniejsza. Jeżeli chodzi o posturę, to wyglądała na troszeczkę większą ode mnie. Myślałam, że będzie silniejsza, a pod siatką – w klinczu – zauważyłam, że to ja mam większą siłę. Nie była tak silna, jak się spodziewałam, więc zaskoczyła na plus dla mnie – zaznaczyła Woźniak.

Relacjonowała ponadto, że team Czeszki był zaskoczony. – Z tego, co widziałam, oni byli bardzo zaskoczeni. Zarówno taktyką, jak i przebiegiem pojedynku. Zaskoczona była zawodniczka i jej narożnik – tłumaczyła trzemesznianka.

ZOBACZ TAKŻE:   Kiedy Start wyjedzie na tor? Najnowsze informacje

Pod koniec magazynu padło w zasadzie najważniejsze pytanie – co dalej?

Na razie trwają rozmowy. Jeszcze nic nie możemy powiedzieć. Ja chciałabym na pewno zawalczyć trzy razy. Pierwszą walkę zrobić mniej więcej na koniec marca, początek kwietnia. Potem być może wrzesień i grudzień. Docelowo chcemy trafić – to jest moje marzenie – do najlepszej organizacji na świecie, czyli UFC. Nie wiem, czy uda się to w tym roku, czy w następnym. Wiem jednak, że się uda, bo ciężko na to pracuję. Mam nadzieję, że faktyczne dotrę do tego celu w niedługim czasie.

mówiła Woźniak.

Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: