Roman Szterba: Myślę, że nawet będziemy troszeczkę mocniejsi

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Wydawać by się mogło, że Start Gniezno skompletował na przyszły sezon słabszy skład, niż posiadał w mijającym roku. Inne odczucia ma Roman Szterba, wieloletni kierownik startu na gnieźnieńskim stadionie. Przeczuwa, że czerwono-czarni mogą być nawet mocniejsi!

Uważam, że niewiele się zmieniło, jeśli spojrzymy na to wszystko. Myślę, że nawet będziemy troszeczkę mocniejsi. Jestem w stałym kontakcie z ojcem Sebastiana Skrzypczaka i często coś sobie analizujemy. Uważam generalnie, że jesteśmy mocniejsi. Wydaje mi się, że Kildemand musi się odbudować. Gdzieś musi. Jeżeli tego nie zrobi, to po prostu skończy się jako zawodnik – analizuje człowiek, który przez 30 lat angażował się w gnieźnieński żużel.

ZOBACZ TAKŻE:   Tokio 2020: Wychowanka MKS Gniezno bez awansu do finału na 1500 m [WYNIKI]

Zauważa ponadto, że Mirosław Jabłoński jest niewiadomą. – Mirek to wielka niewiadoma, ale myślę, że te sześć punktów na mecz jest w stanie zrobić. Tutaj nie ma dyskusji. Ja mam jednak większy problem. Mam problem z Timo Lahtim. Uważam, że cały czas jeździ poniżej swojego poziomu. W Daugavpils był bardzo szybki, a tu coś mu brakuje. Jest w tyle – podkreśla.

ZOBACZ TAKŻE:   Gniezno ma być miastem 15-minutowym. Rower miejski nie na cały rok [WYWIAD]

Średnią miał dość wysoką, ale na torze tego nie było widać. Jeżeli zdobywałby w każdym meczu o dwa punkty więcej, to już by było super. Kildemand wskoczy na 8, 9 czy do 10 punktów i już byłaby bajka. Mirek ze sześć… Oskar wygląda mi najrówniej – zdradza emerytowany kierownik startu.

ZOBACZ TAKŻE:   Hulajnogi elektryczne w Gnieźnie? Prezydent zabrał głos

Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: