Wisienka na torcie. Mistrz pokonany! [HIT i KIT]

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Car Gwarant Kapi Meble Budex Start Gniezno zrobił to, o czym wielu kibiców marzyło. Czerwono-czarni pokonali na zakończenie rozgrywek I ligi ekipę eWinner Apatora Toruń 46:44!

Kibice otrzymali kapitalne danie na zakończenie pierwszoligowego sezonu. Poniedziałkowy hit Start – Apator dostarczył niesamowitych emocji. Nudą nie powiewało nawet przez moment. Przez cały mecz byliśmy świadkami wymiany ciosów. Padły tylko dwa rezultaty remisowe, co doskonale świadczy o tym, jak bardzo bezkompromisowi byli zawodnicy obu ekip.

ZOBACZ TAKŻE:   DMPJ w Grudziądzu przerwane. Szkoła zatrzymała Studzińskiego

Sam mecz bez wątpienia można nazwać HITEM pełną gębą. Była walka, były bezpardonowe ataki, były nieprzewidziane zwroty akcji. No i było też zwycięstwo Startu Gniezno. Ktoś może powiedzieć, że co to za zwycięstwo, skoro goście pojechali osłabieni (bez Jacka Holdera). Trzeba jednak też pamiętać, że Start również nie wystąpił w najmocniejszym składzie, a to ze względu na absencję Timo Lahtiego.

ZOBACZ TAKŻE:   Szokujące plotki. Czołowa zawodniczka MKS PR Gniezno powie "pas"?!

W tym fenomenalnym spotkaniu zaobserwowaliśmy również KIT. Naszym zdaniem, z 12. biegu zupełnie bezpodstawnie wykluczony został Adrian Miedziński. Na powtórkach jasno było widać, że to Oskar Fajfer spowodował jego wypadek. “Miedziak” niewiele miał do powiedzenia.

ZOBACZ TAKŻE:   El. do GP: Timo Lahti pokonał tylko jednego rywala

Uważam, że Oskar Fajfer zmienił swój tor jazdy i spowodował upadek Adriana Miedzińskiego. Wcześniej jeszcze Oskar spoglądał na niego. Tak się na żużlu nie jeździ

komentował ekspert nSport+ Sławomir Kryjom.

Fot.: screen – nSport+


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: