Trener “Sawka” dał radę! Była drużyna, było równe traktowanie

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Grinbud KS Gniezno sprawił bardzo miłą niespodziankę, wygrywając w sobotę z Futbalo Białystok 4:3. Co ciekawe, podczas tego spotkania na ławce ekipy z pierwszej stolicy Polski zabrakło trenera Adama Heliasza. W rolę szkoleniowca wcielił się natomiast Mariusz Sawicki. “Sawka” zaliczył wręcz wymarzony debiut jako trener w 1. PLF!

--> Lubisz czytać nasze teksty? Dodaj nam energii do dalszego działania (KLIKNIJ TUTAJ)!

KS Gniezno pojechał do Białegostoku w niepełnym zestawieniu i pewnie mało kto spodziewał się tego, że przywiezie do pierwszej stolicy Polski jakieś punkty. Pod wodzą Mariusza Sawickiego udało się jednak sprawić sporą niespodziankę! Swoje trzy grosze do prowadzenia zespołu dorzucił też – jak wynika z naszych ustaleń – Paweł Kaźmierczak.

Tym razem drużyna grała bez Adama Heliasza. To dlatego, że wraz z młodymi futsalistami udał się na turniej MMP U15 do Ustki, gdzie niestety nie udało się osiągnąć sukcesu. W Białymstoku nasi futsaliści spisali się natomiast na medal.

Po tym spotkaniu zamieniliśmy kilka zdań z Mariuszem Sawickim. Zaznaczył, że KS po prostu był drużyną. “Sawka” zapewniał, że wszystkich traktował równo, co pewnie też miało niemałe znaczenie.

W pierwszej połowie mieliśmy badanie obu stron, były też sytuacje. Gra mega fizyczna – podkreślił Sawicki. Jednocześnie pochwalił za dobrą postawę Piotra Kaźmierczaka czy Dawida Kasprzyka, który popisywał się świetnymi paradami w bramce.

– Kluczowy był moment drugiej połowy, kiedy to Paweł Kadłubowicz zatrzymał akcję gości, a kontra skończyła się bramką – zrelacjonował popularny “Sawka”.

Mecz w Białymstoku może dać do myślenia władzom KS-u Gniezno. Być może należałoby mocniej zaufać Mariuszowi Sawickiemu i skorzystać z jego doświadczenia. Kto wie, może “Sawka” doskonale odnalazłby się w roli trenera na dłuższą metę i poprowadziłby KS do wielkich sukcesów?

Mecz w Białymstoku dał ku temu niemałą nadzieję. Nasi futsaliści pokazali wielkie serducho. Nie spuszczali głów po straconych bramkach, a przede wszystkim nie podłamali się tym, że nie dysponują najmocniejszym zestawieniem.

Bramki dla KS-u w Białymstoku zdobywali: Paweł Kadłubowicz (16′), Mariusz Sawicki (24′), Marcin Marcinkowski (31′), Kamil Kijak (38′).

Ostatnia aktualizacja artykułu: 28 stycznia 2023 o godz. 22:09:56


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: