Pazurem po torze. Mam duży niesmak po tym meczu

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Miała być wielka bitwa o zwycięstwo i właśnie taką bitwę mieliśmy. Gigantycznych emocji dostarczył pojedynek Aforti Startu Gniezno z ROW-em Rybnik. Osobiście po tym spotkaniu mam jednak spory niesmak.

Emocje jeszcze nie opadły. Na gorąco jest mi po prostu żal, że to spotkanie nie rozstrzygnęło się wyłącznie na torze. Ale nie mam tutaj na myśli tylko wykluczenia Grzegorza Zengoty za delikatne poruszenie w najważniejszej odsłonie dnia, która mogła być wisienką na torcie.

Mecz od początku był ekstremalnie szalony. Największe kontrowersje wywołały jednak dwie sprawy. Po pierwsze, czerwona kartka dla Antonio Lindbaecka. Jego bój z Andreasem Lyagerem był pasjonujący. Ostatecznie zawodnik ROW-u bezpardonowo zajechał mu tor jazdy, co mogło poskutkować upadkiem.

Ostatecznie Szwed zdołał wyhamować. Ale kipiał ze złości. Po biegu nie krył ogromnych pretensji do rywala. Aż kopnął koło jego motocykla. Sędzia Ryszard Bryła uznał, że to było niesportowe zachowanie i ukarał Antonio czerwoną kartką.

Czy słusznie? Moim zdaniem tutaj powinna być maksymalnie żółta kartka. Tak ważny mecz i tak ostra reakcja to w mojej opinii nic dobrego. Trochę niestety zabijanie sportowej rywalizacji. Inna sprawa, że Lindbaeck powinien panować nad emocjami nieco bardziej. Oczywiście wiadomo, że mógł z siebie wyrzucić złość, ale może w inny sposób niż kopiąc sprzęt rywala. Gdyby Start to przegrał, Lindbaeck byłby jednym z głównych winowajców.

Oczywiście jeżeli mówimy o kontrowersjach, to na pierwszy plan wysuwa się też to, co wydarzyło się w 15. biegu. Delikatnie drgnął Grzegorz Zengota, za co został wykluczony. Czy słusznie? Ciężko stwierdzić. Wydaje się jednak, że tak. Bo takie mamy dzisiaj przepisy. Czy jednak nie zabijają one trochę tego sportu? A może nawet bardzo? Osobiście wolałbym, by wszystko rozstrzygnęło się na torze – byśmy do samego końca oglądali i Lindbaecka i Zengotę.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: