Jest wychowanką MKS-u. Zdradziła, co czuje po awansie

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Z zawodniczką MKS-u PR URBIS Gniezno, Agnieszką Siwką m.in. na temat podsumowania zwycięskiego sezonu drużyny, wsparcia od gnieźnieńskich kibiców oraz najbliższych planów zespołu rozmawia Łukasz Wojciechowski-Gądek.

Bez porażki zakończyłyście tegoroczny sezon ligowy i po wygraniu Turnieju Mistrzyń awansowałyście do Superligi. Co czujesz, jako zawodniczka, która gra w MKS-ie już wiele lat i była w drużynie na dobre i na złe?

Awansować do Superligi z drużyną, w której się tak naprawdę wychowałam, to cudowne uczucie i jest to mój powód do dumy.

Kibice są ciekawi, czy w drużynie dojdzie do zmian i czy wobec tego, że drużynę czekają wzmocnienia przed grą w Superlidze, z częścią zawodniczek będzie się trzeba pożegnać. Jakie są twoje plany związane z grą w Superlidze? Czy możesz już teraz zapewnić fanów piłki ręcznej w Gnieźnie, że zostaniesz w MKS-ie?

Oczywiście, parę zmian zajdzie, ale kibice muszą wykazać się jeszcze chwilą cierpliwości.

W niedzielę czekała na was spora liczba gnieźnian, która przyszła pogratulować drużynie awansu do Superligi. Spodziewałyście się takiego przyjęcia?

Nie spodziewałam się, że aż tylu kibiców przyjdzie nas przywitać, pogratulować nam. Była to bardzo miła i wzruszająca niespodzianka, za co jesteśmy bardzo wdzięczne.

Jak będą wyglądać najbliższe plany drużyny? Wiadomo, ze teraz po zakończonym sezonie czeka was zasłużony odpoczynek, ale co dalej?

Teraz czeka nas chwila przerwy, żeby odpocząć i się zresetować. Wszystko po to, żeby od lipca z nową energią rozpocząć sezon przygotowawczy.

Czy pomimo że większość waszych meczów wygrałyście bardzo wysoko, to czy był jakiś mecz w obecnym sezonie, który szczególnie zapamiętasz? Jak oceniłabyś poziom ligi w której grałyście oraz drużyn z którymi zmierzyłyście się w Turnieju Mistrzyń, czyli Varsovii i Ruchu Chorzów?

Pamiętam każdy mecz, każdą radość i nerwy. Ale warto tu wspomnieć nasz pierwszy mecz. We własnej hali podejmowałyśmy Sambor Tczew. Był to pierwszy ligowy mecz w nowym składzie, dlatego wygrana bardzo mnie ucieszyła. Pokazała mi już wtedy, że jesteśmy drużyną, którą stać na bardzo wiele i to, że dopiero się rozkręcamy. Drużyny w lidze były waleczne i żadna z nich nie odpuszczała, dlatego zawsze musiałyśmy grać na najwyższym poziomie. W Turnieju Mistrzyń zmierzyłyśmy się z mistrzyniami pozostałych grup. Drużyny były mocne, dlatego od początku było wiadomo, że nie będą to łatwe mecze. Jednak do każdego meczu podeszłyśmy maksymalnie zmotywowane i się udało.

Czy jako drużyna możecie powiedzieć, że duży udział w awansie do Superligi zawdzięczacie wsparciu waszych wiernych kibiców? Jak oceniłabyś ich doping na waszych meczach? Bardzo wam pomagali?

Kibice byli z nami w dobrych i złych chwilach, dosłownie. Gdy coś nie szło, nadal było słychać ich głośny doping, dzięki temu ani na moment nie przestawałyśmy walczyć. Starałyśmy się dla siebie, ale także dla nich, bo oni również zasłużyli na ten awans.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: