Zakaz dla toromistrza i transfery przy W25

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Podczas meczu Aforti Start Gniezno – Cellfast Wilki Krosno moją uwagę przykuła nie tylko słaba jazda gospodarzy, ale i tor. Wątek przygotowania nawierzchni chciałem zgłębić dzień po spotkaniu, ale natknąłem się na niespodziankę.

W poniedziałek nawierzchnia przy W25 była inna niż podczas spotkania Startu Gniezno z Landshut Devils. To można było zauważyć już na pierwszy rzut oka – tor znów zmienił barwę. Oczywiście nie była to jedyna różnica, co wytrawni kibice z pewnością wychwycili.

O torze chciałem po raz kolejny porozmawiać z toromistrzem Stanisławem Gałą. Dzień po spotkaniu z Wilkami Krosno chwyciłem więc za telefon i wykręciłem numer do ojca Adriana. Pan Staszek, jak zawsze, bardzo szybko odebrał. Tym razem jednak nie porozmawialiśmy.

Okazało się, że toromistrz dostał zakaz wypowiadania się. Wobec tego szczerze pożyczyłem panu Stanisławowi dużo zdrówka i wszystkiego dobrego, po czym się rozłączyłem. Czy mnie zdziwił taki obrót spraw? Niezbyt. Każdy, kto czytał wcześniejsze komentarze pana Stanisława, pewnie zrozumie, w czym rzecz. Powiedział po prostu głośno to, o czym inni mówili zakulisowo. Ot tyle i aż tyle.

A jeśli chodzi o tor, to tak się składa, że Start poczynił ruchy kadrowe. Po spotkaniu z Landshut Devils trochę się pozmieniało. Do akcji wkroczyła ostrowska ekipa, która została sprowadzona do Gniezna również w 2021 roku, też przed spotkaniem z Wilkami Krosno.

Jak było wówczas, wszyscy wiemy. Tym bardziej wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak gnieźnieński owal wyglądał w poniedziałek. A jeszcze intensywniej w głowach rozbrzmiewa fakt, iż ów owal poniósł gnieźnian „aż” po 29 punktów.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: