Trwa niemoc Mieszka. “Mamy nad czym myśleć”

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Mieszko Gniezno nie wygrał trzeciego meczu z rzędu. W sobotę ekipa trenera Przemysława Urbaniaka jedynie podzieliła się punktami z Tarnovią Tarnowo Podgórne. Co po tym spotkaniu powiedział nam szkoleniowiec “Mieszkowców”?

– Nie będziemy ukrywać, że na pewno to spotkanie chcieliśmy wygrać. Po tych meczach, w których nie punktowaliśmy tak, jak wszyscy oczekiwali, zamierzaliśmy zwyciężyć, ale to się nie udało. Nasza twierdza pozostaje niezdobyta, ale mieliśmy wiele sytuacji – przede wszystkim w drugiej połowie – które mogliśmy zakończyć strzałem na bramkę. Te strzały były, ale albo bronił bramkarz, albo brakowało celności. Summa summarum udało nam się zdobyć gola po dośrodkowaniu i strzale głową Adama Koniecznego – zauważył trener Mieszka.

Rywale szybko zripostowali. – Za długo nie cieszyliśmy się z prowadzenia, bo straciliśmy gola i było 1:1. Później, nie ukrywam, trwała kanonada na bramkę gości, ale nic nie chciało wpaść. Tak jest w piłce. Na pewno jest niedosyt, ale gramy dalej. Wiemy, ile punktów nam już uciekło. Nie jesteśmy z tego zadowoleni, ale to jest piłka nożna i ona jest bardzo nieprzewidywalna. Z każdym jest bardzo ciężko wygrać. Nie poddajemy się i gramy do ostatniego meczu ligowego – podkreślił Przemysław Urbaniak.

To już trzeci mecz Mieszka bez zwycięstwa. Taka seria przytrafiła się naszej drużynie całkiem niedawno, a potem przyszły dwa zwycięstwa – z Centrą Ostrów i Koroną Piaski. – Ostatnie zwycięstwo odnotowaliśmy na wyjeździe, w meczu z Koroną Piaski. W sobotę mieliśmy trochę braków kadrowych – nie grali Dawid Radomski i Łukasz Bogajewski, a w pierwszym składzie zabrakło ponadto Tomka Bzdęgi. Szansę otrzymali jednak inni zawodnicy. Na pewno stanęli na wysokości zadania. Byliśmy mocni, jeżeli chodzi o założenia taktyczne, ale nic nie chciało wpaść. Pracujemy nad naszą skutecznością i nad poprawą całości, jeśli chodzi o grę. Dziękuję chłopakom za walkę do końca. Ten okres jest dla nas trochę trudniejszy, ale nie tylko takie drużyny, jak nasza, miały takie problemy. W innych ligach też to się zdarza. Mamy nad czym myśleć, ale nie składamy broni. Mieszko do ostatniego meczu będzie walczył o jak najlepszą zdobycz punktową – zapewnił Urbaniak.

Co sprawiło, że Mieszko miał takie braki kadrowe? – To czwarty mecz w ciągu 9-10 dni. Ten weekend majowy był bardzo intensywny. To są takie bardziej mechaniczne urazy. Łukasz Bogajewski ma naciągnięty mięsień dwugłowy, Tomek Bzdęga – mięsień przywodziciela, a Dawid Radomski uraz dużego palca, powstał tam duży krwiak. Troszeczkę nam to utrudniło zadanie. Tomek wszedł w drugiej połowie i na pewno sam oddał 3-4 strzały, szkoda tylko, że niecelne. Na pewno byliśmy bardzo aktywni i chcieliśmy przechylić szalę na swoją stronę, ale się nie udało. Graliśmy z drużyną, która też dobrze się broniła, jednak to my byliśmy nieskuteczni – podsumował szkoleniowiec Mieszka Gniezno.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: