Mieszko zepchnięty z pozycji lidera. Hit dla Unii Swarzędz! [RELACJA]

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

W sobotę w Swarzędzu odbył się hit IV ligi – na inaugurację II rundy Unia Swarzędz podjęła ekipę Mieszka Gniezno. Przed tym spotkaniem gospodarze byli wiceliderem zmagań, a podopieczni Przemysława Urbaniaka – liderem. To spotkanie z perspektywy trybun śledzili kibice obu ekip, ale i m.in. prezydent Gniezna Tomasz Budasz czy prezes WZPN Paweł Wojtala.

Gospodarze szybko ruszyli do ataku. Mieszko nie zamierzał natomiast ustępować i również napierał. Początek upływał zgodnie z zasadą ząb za ząb, oko za oko. Było widać, że spotkały się dwie najlepsze ekipy IV ligi i że obie są zdeterminowane, by zgarnąć komplet punktów. Po mocnym początku tempo nieco siadło, by następnie znów mogło zrobić się ciekawiej.

Po 20 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 0:0. Były natarcia, były próby, ale tak naprawdę brakowało klarownych sytuacji. W 26. minucie ostro sfaulowany został Krzysztof Wolkiewicz. Za to przewinienie Filip Brzostkowski otrzymał żółtą kartkę. Gracz Mieszka natomiast na szczęście szybko podniósł się z murawy i kontynuował udział w tym pojedynku. W pierwszej połowie był on jednym z najjaśniejszych punktów przyjezdnej drużyny.

W 30. minucie w towarzystwie medyków boisko opuścił Alex Pawlak. Krótko później okazało się, że już na murawę nie wróci – nasze wstępne ustalenia wskazują na to, że złamał palec ręki. Jego miejsce zajął Jakub Poterski. 34. minuta przyniosła natomiast “żółtko” dla Adama Koniecznego, który w ferworze emocji sfaulował przeciwnika.

Niestety, w 39. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, Łukasz Zagdański wpakował piłkę do siatki Mieszka. Patryk Szafran już miał futbolówkę na dłoni, jednak ostatecznie nie zdołał uchronić swojego zespołu przed stratą gola. Tuż przed przerwą Zagdański raz jeszcze wprowadził futbolówkę do bramki, ale tym razem gol nie został uznany – był ofsajd. To praktycznie ostatni akcent pierwszej połowy, która zakończyła się rezultatem 1:0.

Na drugą partię obie ekipy wróciły w takich składach, w jakich udawały się do szatni. Po przerwie lepiej spisywali się gospodarze. W 53. minucie żółtą kartkę obejrzał Tomasz Bzdęga, a chwilę później Filip Brzostkowski podniósł prowadzenie miejscowych na 2:0. Znów mieliśmy gola po rzucie wolnym. Tuż przed strzałem rywala fatalnie z piłką minął się Szafran. Krótko po tym trafieniu Mieszko mógł odpowiedzieć. Był rzut wolny, kilka metrów przed linią pola karnego. Niestety, Adam Konieczny trafił prosto w mur.

W 63. minucie żółtą kartkę za zaatakowanie Jana Paczyńskiego obejrzał Damian Garstka, a 66. minuta przyniosła taką karę dla Wojciecha Antczaka. Był to dość ostry pojedynek, ale tego oczywiście trzeba było się spodziewać. Nikt nie miał zamiaru odstawiać nogi. Mieszko dopiero w 70. minucie zdołał oddać nieco groźniejsze uderzenie. Wcześniej goście byli bezzębni i nie mieli zbyt wielu argumentów. Dwie minuty później genialną okazję na złapanie kontaktu miał Adam Konieczny. Zabawił się z rywalem i wydawało się, że zaraz wpakuje piłkę do siatki. Tymczasem on fatalnie chybił!

74. minuta przyniosła kolejną zmianę w ekipie Mieszka – tym razem Bogajewskiego zastąpił Jakub Hoffmann. W 82. minucie Konieczny znów stanął oko w oko z bramkarzem, jednak ponownie nie zdołał go pokonać. W 85. minucie natomiast żółtym kartonikiem ukarany został Zagdański. W drugiej połowie to swarzędzanie przeważali i nie pozwolili rywalom na zdobycie choćby jednego gola. Końcówka przyniosła jeszcze gola samobójczego Michała Steinke na 3:0.

Porażka Mieszka z Unią Swarzędz 0:3 oznacza, że gnieźnieński zespół spada w tabeli na II miejsce, a Unia znów jest liderem. Przewaga swarzędzan nad podopiecznymi Przemysława Urbaniaka sięga jednego “oczka”.

Skład Mieszka Gniezno: Szafran – Steinke, Urbaniak, Brylewski, Garstka, Bzdęga, Radomski, Wolkiewicz, Konieczny, Pawlak (30. Poterski), Bogajewski (74. Hoffmann).


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: