Piłkarz Pelikana pojechał na granicę. Mówi, co tam się dzieje

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Trwa inwazja Rosji na Ukrainę. Wiele osób ucieka przed wojną, co sprawia, że na granicy ukraińsko-polskiej jest bardzo tłoczno. Przekonał się o tym Yurii Mazur, piłkarz Pelikana Niechanowo.

W sobotni poranek skontaktowaliśmy się z Mazurem. Przekazał nam, że właśnie jest na granicy – pojechał po krewnych i znajomych, którzy uciekli z Ukrainy. Zapytaliśmy zatem, jak dziś wygląda sytuacja w tym miejscu. Potwierdził, że na przejściu Korczowa-Krakowiec są duże korki – sięgające nawet 10 km!

– Czas oczekiwania sięga nawet 24 godzin – zaznaczył Yurii Mazur.

Za pośrednictwem Facebooka Mazur przekazał informację, że pojawiła się możliwość przyjęcia dwóch rodzin – pomoc oferuje jego znajoma z Trzemeszna.

Trzeba będzie zorganizować tylko transport do Poznania albo do Gniezna. Pomogą również z rzeczami pierwszej potrzeby – wyjaśnił nam Mazur.

Ostatnie informacje napływające z Ukrainy nie napawają niestety optymizmem. Są kolejne alarmy w Kijowie i kolejne natarcia Rosjan.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: