Trwa inwazja Rosji na Ukrainę. Wiele osób ucieka przed wojną, co sprawia, że na granicy ukraińsko-polskiej jest bardzo tłoczno. Przekonał się o tym Yurii Mazur, piłkarz Pelikana Niechanowo.
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
W sobotni poranek skontaktowaliśmy się z Mazurem. Przekazał nam, że właśnie jest na granicy – pojechał po krewnych i znajomych, którzy uciekli z Ukrainy. Zapytaliśmy zatem, jak dziś wygląda sytuacja w tym miejscu. Potwierdził, że na przejściu Korczowa-Krakowiec są duże korki – sięgające nawet 10 km!
– Czas oczekiwania sięga nawet 24 godzin – zaznaczył Yurii Mazur.
Za pośrednictwem Facebooka Mazur przekazał informację, że pojawiła się możliwość przyjęcia dwóch rodzin – pomoc oferuje jego znajoma z Trzemeszna.
– Trzeba będzie zorganizować tylko transport do Poznania albo do Gniezna. Pomogą również z rzeczami pierwszej potrzeby – wyjaśnił nam Mazur.
Ostatnie informacje napływające z Ukrainy nie napawają niestety optymizmem. Są kolejne alarmy w Kijowie i kolejne natarcia Rosjan.
Ostatnia aktualizacja artykułu: 27 lutego 2022 o godz. 14:49:47
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




