W takich chwilach brakuje słów… Trzymaj się Robert!

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Wczoraj jak grom z jasnego nieba spadły na nas informacje o tym, że powracającemu do gry Robertowi Peplińskiemu… odnowiła się kontuzja. Wierzyliśmy, że pierwsze obawy się nie potwierdzą, ale niestety coraz więcej wskazuje na to, że jest źle.

TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<

Od dłuższego czasu słyszeliśmy, że Robert Pepliński wręcz przebiera nogami, myśląc o powrocie do gry w piłkę nożną. Zawodnik Mieszka Gniezno nie mógł się doczekać kolejnej możliwości wybiegnięcia na murawę razem z zespołowymi kolegami. Gdy już dostał zielone światło od lekarza, doszło do koszmarnego zdarzenia.

Wczoraj, na treningu, podczas próby strzału, padł na murawę. Nikt go nie atakował. To były ułamki sekund. Na jego twarzy natychmiast pojawił się grymas bólu, któremu towarzyszyły łzy. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, jaka była pierwsza myśl Roberta, powracającego do pełni sił po zerwaniu więzadeł.

Co prawda ostatecznej diagnozy jeszcze nie ma, ale są bardzo poważne obawy, że zawodnik znów zerwał więzadła (lub naderwał). Chodzi o tę nogę, która ostatnio byłą doprowadzana do normalności… Aż brakuje słów.

Jedyne, co w tej sytuacji możemy napisać to: TRZYMAJ SIĘ ROBERT! Ściskamy za Ciebie kciuki. Wierzymy, że wyjdziesz z tego trzy razy mocniejszy!

Ostatnia aktualizacja artykułu: 5 lutego 2022 o godz. 18:24:17


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: