Wiało tak mocno, że nie mogli utrzymać równowagi. Na pomoc ruszyła straż!

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Niełatwe zadanie mieli uczestnicy Biegu z Pierwszej Stolicy do Stolicy. Ci, którzy wystartowali o godz. 4 z Kłodawy, musieli mierzyć się z orkanem! Zmagania zrelacjonował nam krótko Leszek Hęś, który był w gronie niewątpliwie wielkich śmiałków.

TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<

Hęś to wielki pasjonat biegania. Na co dzień jest prezesem i trenerem Atlety Gniezno. W Biegu z Pierwszej Stolicy do Stolicy wystartował, nie zważając na niekorzystne zapowiedzi meteorologów. Podobnie jak reszta śmiałków. Oni wiedzieli, że dadzą radę!

Łatwo jednak bez wątpienia nie było. – Wystartowaliśmy o godz. 4 z miejscowości Kłodawa. I razem z nami postanowił wystartować Orkan. Deszcz z gradem i śnieg. Wiatr zacinał ze nie można było równowagi utrzymać – opowiada nam Hęś.

W pewnym momencie podjechały pomóc nam okoliczne wozy OSP i prowadząc nas, zasłaniali przed potężnym wiatrem. Po kilku godzinach wyszło słońce i opady zniknęły. Dobiegliśmy przed Sochaczew, gdzie kolejna zmiana odebrała pałeczkę (godz. 11) – dodaje.

Hęś przekazał nam również, że w miejscowości Żychlin dołączyli miejscowi biegacze i pobiegli z naszymi 5 km.

Ostatnia aktualizacja artykułu: 30 stycznia 2022 o godz. 12:04:41


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: