Jakub Hoffmann: Wszystko dzieje się po coś

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

W środę Jakub Hoffmann z Mieszka Gniezno był gościem w magazynie Pitbike Gniezno KXD #SGLive. Dzień później został sportowcem weekendu w naszym facebookowym głosowaniu. Doceniliście to, że zdobył dwie bramki dla Mieszka we Wrześni i tym samym zapewnił naszemu zespołowi kolejny ligowy triumf.

Hoffmann był w Mieszku, kiedy drużyna znajdowała się na dnie trzecioligowej tabeli, czyli w zeszłym sezonie. Wie zatem, jak to jest przełykać gorycz porażki. Doświadczył też szeregu nieprzyjemnych komentarzy.

– Na pewno nie było łatwo. Trzeba było wiele poświęcić, uzbroić się w cierpliwość i wierzyć, że te lepsze czasy nadejdą. I nadeszły. Nie było łatwo wracać do domu po każdej porażce, gdzieś z wyjazdu czy u siebie. Jeszcze wysłuchiwać czy czytać na Facebooku te przykre komentarze na Facebooku, że jesteśmy do niczego i że się nie nadajemy. Wszystko dzieje się jednak po coś. Ta trzecia liga, gdzie przegrywaliśmy prawie wszystko – ukradliśmy parę punktów – wzmocniła naszą psychikę. Dzięki temu jesteśmy teraz o wiele mądrzejsi – spostrzegł Hoffmann.

ZOBACZ TAKŻE:   Jutro pogrzeb Artura Walczaka

Nie ukrywa, że ta trzecioligowa przygoda pozwoliła mu się pokazać. Dzięki niej mógł podnieść swoje umiejętności. – Tego nikt mi nie zabierze. To było bezcenne – zapewnił.

Dziś Mieszko już nie szoruje po dnie, ale jest wiceliderem IV-ligowej tabeli. – Nareszcie mamy się z czego cieszyć. Mamy taki zespół z krwi i kości. Jest doświadczenie, jest też młodość i to procentuje – zauważył.

ZOBACZ TAKŻE:   GALERIA: MKS PR II Gniezno - Zagłębie II Lubin

Procentują też jego umiejętności i boiskowe obycie, co udowodnił we Wrześni. W minioną niedzielę Hoffmann zdobył dwie bramki i dał zespołowi Mieszka trzy punkty (2:1).

To bezcenne uczucie. Kiedy strzeliłem drugą bramkę, cały zespół podbiegł do mnie i razem się cieszyliśmy. Jesteśmy wszyscy razem. Bohaterem jest cała drużyna. Ja tylko strzeliłem. Ktoś musiał podać, ktoś musiał odegrać – kontynuował Hoffmann. – Uważam, że cały czas mogę zwiększać swoje umiejętności i się poprawiać. Teraz mamy zespół z doświadczeniem i cały czas otrzymuję wskazówki, co mogę robić lepiej. Ta trzecia liga naprawdę mi pokazała, jaki potencjał we mnie drzemie i teraz to wykorzystuję. Byle do przodu i myślę, że jeszcze w Gnieźnie będzie o mnie głośno – powiedział Jakub, zdradzając nieco później, że w zespole jego autorytetem jest Tomasz Bzdęga.

ZOBACZ TAKŻE:   Indywidualny Mistrz Polski 2020 zostaje w Orle Gniezno!

A czy Hoffmann zostanie w Mieszku na drugą rundę? – Tak, zostaję na drugą rundę. Kto wie, może jeszcze dłużej, ale to bez gdybań. Co będzie, to się dopiero okaże. Na razie nie chcę robić nikomu nadziei – podkreślał piłkarz IV-ligowca.

To tylko wybrane wątki z naszej rozmowy. Więcej dowiesz się tutaj:


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: