Szymon Karolczyk miał jasny plan! Czy wypalił?

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Szymon Karolczyk ma na swoim koncie trzecie zwycięstwo w zawodowym MMA. Reprezentant Ankos MMA i MMA Witkowo zrehabilitował się zatem za niepowodzenie w starciu z Adrianem Kępą na poprzedniej gali Armia Fight Night.

W starciu z Kamilem Czyżewskim Szymon Karolczyk miał zarówno lepsze, jak i słabsze momenty. Na początku, zgodnie z planem, kopał przeciwnika w lewe kolano.

Po tej akcji chciałem lecieć superman punchem i high kickiem i miało się skończyć – mówił w rozmowie z Mateuszem Borkiem w TVP Sport. Popularny dziennikarz zauważał, że były trzy próby “supermana”. – Tak, ale niestety, nie pociągnąłem lewej nogi, a różnie mogło się to skończyć – dodał Karolczyk.

Cieszę się, że wygrałem. W drugiej rundzie było trochę za dużo niepotrzebnej bijatyki. Mogłem to inaczej rozegrać – zejść w nogi i uspokoić tę walkę – analizował zawodnik MMA Witkowo i Ankos MMA.

Przed ostatnią rundą był bardzo zmobilizowany. – W trzeciej rundzie wiedziałem już, że jest 1-1. Musiałem więc dać z siebie wszystko. Myślę, że pokazałem w miarę duży charakter. Już brakło tlenu. Przeciwnik tak bardzo mnie wymęczył, że w trzeciej rundzie już poszedłem na charakterze – przyznał.

Byłem faworytem tej walki, ale miałem małą presję, że muszę tę walkę wygrać, ponieważ ostatnio nie poszło po mojej myśli – dodawał później.

Karolczyk wygrał jednogłośnie na punkty. To jego trzeci triumf w karierze zawodowej. Na koncie ma też jedną porażkę.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: