Dlaczego menedżer nie dał szansy Kevinovi Fajferowi?

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Wtorek nie był dniem Mirosława Jabłońskiego. Zdobył cztery punkty, pokonując przy tym tylko jednego rywala – Alana Szczotkę. Dlaczego w związku z tym menedżer Aforti Startu Gniezno Rafael Wojciechowski nie dał choćby jednej szansy Kevinowi Fajferowi, który czekał w gotowości na rezerwie?

Mogę zdradzić, że w głowie pojawiły się takie pomysły, ale była też rozmowa z zawodnikiem. Wiem, że na trzeci bieg zmienił ustawienia. Chciałem mieć pełny obraz, bo po dwóch wyścigach go nie miałem. Jakieś wnioski i przemyślenia są. Na pewno Kevin będzie nadal dużo pracować i jeżeli pokaże się z dobrej strony, to na pewno dostanie szansę. Dzisiaj warunki były ciężkie, niektórzy zawodnicy pomylili się z ustawieniami sprzętu czy też źle weszli w mecz lub gorzej kończyli – tłumaczy Rafael Wojciechowski.

Mirosława Jabłońskiego skreślać nie należy, bo w Tarnowie pokazał, że stać go na wygrywanie biegów. Niemniej jednak wydaje się, że tym razem można było dać możliwość zaprezentowania się Kevinowi Fajferowi. Jesteśmy bardzo ciekawi, jakby się zaprezentował na trudnym gnieźnieńskim torze.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: