KS Gniezno sprawił niespodziankę. Wiemy, co się zmieniło w zespole

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Przeszli drogę z piekła prawie do nieba! Grinbud KS Gniezno pokazał, że może skutecznie walczyć nawet z liderem 1. Polskiej Ligi Futsalu. Choć gnieźnianie przegrywali już 0:3, to ostatecznie zremisowali z AZS UG Gdańsk 3:3. A mogło być nawet 4:3 dla KS-u!

Przed meczem z AZS UG Gdańsk do kadry Grinbud KS-u Gniezno włączony został Kacper Woźny. To młody zawodnik, który od jakiegoś czasu trenuje z ekipą z pierwszej stolicy Polski. Tego dnia miał szansę zadebiutowania i pokazania swoich umiejętności na tle mocnego rywala.

ZOBACZ TAKŻE:   Nowy nabytek Mieszka brzydko potraktowany. "Widocznie nam nie było po drodze"

Woźny swoje zrobił. Strzelił gola na 3:3, a wcześniej trafiali jeszcze Paweł Kaźmierczak oraz Kamil Kijak, który de facto też niedawno debiutował w gnieźnieńskim zespole.

Mecz na poziomie ekstraklasowym, zabrakło trochę szczęścia. Co prawda przespaliśmy pierwsze trzy minuty i dopiero później zaczęliśmy grać w piłkę. Gdyby nie kilka słupków i poprzeczka, mieliśmy szanse ten mecz wygrać – mówił po niedzielnym spotkaniu prezes KS Gniezno Leszek Krajewski.

ZOBACZ TAKŻE:   Jaki jest cel Mieszka? Zapytaliśmy prezesa

Czy ten remis można uznać za przełamanie? – Zobaczymy po następnym meczu. Teraz jedziemy do Szczecina. Na pewno drużyna jest spokojniejsza i gra bez stresu – kontynuował Krajewski.

Przed tym spotkaniem przedstawiciele klubu zadbali o to, by futsaliści inaczej podchodzili do rywalizacji sportowej. To przyniosło efekt!

ZOBACZ TAKŻE:   Menedżer Startu pojechał w Slanym. Jak mu poszło?

Zmieniliśmy podejście piłkarzy, aby grali bez stresu i niepotrzebnych nerwów. Gdyby w ostatniej minucie Mikołaj Bereźnicki strzelił do pustej bramki, mogłaby być sensacja w Gnieźnie – wygrany mecz – podsumował Krajewski.

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale mimo wszystko ten remis to wynik niespodziewany, który wlewa nadzieje w serca gnieźnieńskich kibiców. Do bezpiecznej strefy daleko, ale dopóki piłka jest w grze…


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: