Start Gniezno ma jeździć w Czechach. Kto za to zapłaci?

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Nie ma co ukrywać, że pieniądze obecnie odgrywają bardzo dużą rolę w sporcie. W związku z tym kibice zaczęli się zastanowić, jak finansowany będzie projekt pt. “czeski” Start Gniezno. Oczywiście jeżeli w ogóle on wypali.

Póki co nie jest przesądzone, czy Aforti Start Gniezno pojedzie w Extralidze. Błażej Skrzeszewski, który ma być menedżerem “czeskiego” Startu szacuje, że jest to pewne na około 60 procent. – Raczej pojedziemy – mówił w pitgang.pl #SGLive. Oczywiście to nie liga czeska będzie priorytetem dla czerwono-czarnych.

ZOBACZ TAKŻE:   Przetestowaliśmy rower miejski! Pierwsze wrażenie znakomite [OPINIA]

Myślę, że pierwszym i nadrzędnym celem Aforti Startu Gniezno są rozgrywki eWinner 1. Ligi Żużlowej. Na pewno menedżer Wojciechowski skupi się głównie na zespole gnieźnieńskim, ale z racji jego bogatego doświadczenia na stanowisku menedżera, będzie służył radą i pomagał zarówno mnie, jak i całemu teamowi startującemu w lidze czeskiej – dodał Skrzeszewski.

Kibiców Startu z pewnością ciekawi to, kto pokryje koszty udziału czerwono-czarnych w czeskiej Extralidze.

Na pewno koszty udziału zespołu w rozgrywkach ligi czeskiej będą podzielone. Czeski klub bierze na swoje barki całe zaplecze logistyczne związane z rozgrywaniem meczów na torze domowym. Są to różnego rodzaju opłaty licencyjne i koszty zawodów na rzecz czeskiej federacji ACCR. To wszystko jest po stronie czeskiej. Koszty treningów również. Niewykluczona jest również pomoc sponsorska, ale troszkę za wcześnie by o tym mówić. Na pewno nie jest to taka sytuacja, że ta drużyna będzie korzystać wyłącznie z pieniędzy GTM Startu Gniezno. Budżet klubu startującego w eWinner 1. Lidze nie zostanie nadszarpnięty – kontynuował opiekun “czeskiego” Startu.

ZOBACZ TAKŻE:   GST wystąpił na mistrzostwach Polski. Kolejny sukces doświadczonej zawodniczki!

W Czechach nie płaci się tak dobrze, jak w Polsce. Żużlowcy otrzymują zdecydowanie niższe wynagrodzenia. – Naprawdę są to bardzo, ale to bardzo małe kwoty. Nawet ci zawodnicy z polskiej czołówki czy startujący w lidze polskiej dostają tylko pieniążki na pokrycie kosztów dojazdu plus mechanika i drobny serwis. Na pewno nie można by wyżyć z ligi czeskiej – zdradził Skrzeszewski.

ZOBACZ TAKŻE:   Nikt nie zasłużył na szóstkę, ale pochwał nie brakuje! [OCENY]

Więcej przeczytasz TUTAJ >>>


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: