Najgorszy możliwy cykl treningowy Szczypiorniaka. „Podcinanie skrzydeł”

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Stało się to, o czym jakiś czas temu mówił trener Szczypiorniaka Bank Spółdzielczy Gniezno Łukasz Krakowiak. Zespół ma teraz tylko jeden trening w tygodniu i to na dodatek w… poniedziałek. Zawodnicy nie ukrywają, że jest to bardzo słabe rozwiązanie. Gorzej być nie może.

>>> Dyskutuj, komentuj i bądź na bieżąco. Dołącz do grupy "Sport w Gnieźnie - forum kibiców"

W tym tygodniu, grając mecz w niedzielę, mieliśmy trening w poniedziałek o godzinie 20. Ja w tej jednostce nie uczestniczyłem, bo nabawiłem się na mikrourazu podczas meczu. Strasznie ciągnie mnie mięsień dwugłowy, więc większość wieczorów poświęcam rolowaniu nogi, by w sobotę móc zagrać. Jeżeli chodzi o ten nasz cykl trenowania, to nie oszukujmy się, jest on najgorszym z możliwych. Grając mecz w weekend, najlepiej byłoby mieć 1-2 dni odpoczynku i dopiero przystąpić do trenowania, mając dwie jednostki. W tym tygodniu nie udało nam się nawet zorganizować hali w innych miejscowościach – próbowaliśmy i w Kleszczewie i w Poznaniu. Starania były spore, ale poprzestaliśmy na jednym treningu. Nawet jak na trzecią ligę, to jest mało. I to jeszcze trening bezpośrednio po meczu, kiedy dużo zawodników dochodzi do siebie – są jakieś mikrourazy. Cóż mogę powiedzieć. Tak jest i pewnych rzeczy nie możemy przeforsować. Nie wszystko zależy od nas

mówił w pitgang.pl #SGLive Michał Ostrowski, skrzydłowy Szczypiorniaka.

Swojej frustracji z tego tytułu nie ukrywał też jego młodszy kolega z drużyny Adam Kniaź. Takie rozwiązanie na pewno nie wpływa pozytywnie na jego rozwój.

Jako młody i ambitny zawodnik, chciałbym się rozwijać. Chciałbym posiąść jak najwięcej wiedzy. Pamiętam czasy, kiedy mieliśmy trzy treningi w tygodniu. Wtedy faktycznie zaliczyłem największy progres i o tym wiem, a teraz takie ucinanie nam jednostek treningowych to odbieram jako podcinanie skrzydeł. Jesteśmy ambitną drużyną. Staramy się. Graliśmy w II lidze i postawiliśmy się drużynom, które występują tam od „X” lat – tworzą trzon tej ligi. Uważam, że zagraliśmy bardzo dobrze, mimo że byliśmy stosunkowo świeżą drużyną. Takie zagrywki, że mamy jeden trening w tygodniu, bo więcej nam się nie należy, to jest słabe podejście Miasta względem nas. Rozumiemy, że każdy chce mieć jak najwięcej dla siebie. Nie ma innej opcji, byśmy więcej trenowali, więc korzystamy z tego, co mamy.  Chcielibyśmy mieć w tygodniu chociaż dwa treningi, jak było wcześniej – w poniedziałek i czwartek. Było to dla nas bardzo fajne. Był czas na odpoczynek i przygotowania. Teraz treningi bezpośrednio po meczach to coś strasznie niefajnego. Jak Michał, też mam pewne dolegliwości i chciałbym trochę się zregenerować. W sumie w tym tygodniu mieliśmy trening w sobotę rano, w niedzielę mecz i w poniedziałek znów trening. To jest strasznie niewygodne dla sportowców, tym bardziej że chciałoby się trochę zdrowia odzyskać

zaznaczał Kniaź.
ZOBACZ TAKŻE:   Boks olimpijski znów w Gnieźnie. Znamy szczegóły!

Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: