Jurica Pavlic: Było dużo kłamstw i gadania, którego nie lubię

Podoba Ci się ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Jurica Pavlic udzielił obszernego wywiadu Maciejowi Brzezińskiemu z “Przeglądu Sportowego”. Były chorwacki żużlowiec podczas rozmowy odniósł się m.in. do współpracy ze Startem Gniezno.

Wielu kibiców z Gniezna będzie miło wspominać Juricę Pavlicia. Chorwat ma w sobie coś, za co wielu go polubiło. Niektórzy mieli mu jednak za złe, że nagle zniknął z pierwszej stolicy Polski. Po czasie okazało się, że Chorwat nie chciał dłużej uczestniczyć w projekcie pt. “Start Gniezno” i zdecydował się zawiesić kevlar na kołku. Nici zatem z pięcioletniego kontraktu. Czas prysł.

Wiele razy mówiłem, że będę w tym klubie pięć lat jeśli będzie w nim pan Piotr Mikołajczak. Teraz widzimy, że on też odszedł. Koronawirus każdemu pokrzyżował plany. Na wielu zadziałał on negatywnie, a w klubie było bardzo nerwowo, dlatego powiedziałem stop. Myślałem, że coś się zmieni, ale od początku sezonu było dużo kłamstw i gadania, którego nie lubię

zaznaczył Pavlic w “Przeglądzie Sportowym”.

Były już żużlowiec podkreślił również, że nie chce, by teraz to wyglądało tak, iż ma do kogoś żal.

Po prostu to jest moja decyzja, że zakończyłem karierę. Przed sezonem i jeszcze na początku każdy z nas miał obiecane, że będzie jeździć. Wiadomo, że jeżeli jest więcej zawodników niż miejsc w składzie to nie da się wszystkich uszczęśliwić. To ciągnęło się przez kilka pierwszych kolejek. Było bardzo nerwowo między zawodnikami, menedżerem czy toromistrzem. Każdy chciał jeździć, a nikt nie wiedział, co będzie jutro. W trakcie zawodów, jeśli nie wyszedł komuś jeden bieg to wiedział, że będzie zmieniony. W Gnieźnie takich sytuacji wcześniej nie było i nikt nie był do tego przyzwyczajony

przyznał Chrowat w “PS”.
ZOBACZ TAKŻE:   Ostatnie miejsce czeskiego Startu

Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: