„Chciałbym, abyśmy mocniej doceniali piąte miejsce”

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Z prezesem Enea MKS-u Gniezno, Arkadiuszem Koronką na temat podsumowania minionego sezonu, oceny transferów drużyny oraz spraw finansowych klubu rozmawia Łukasz Wojciechowski-Gądek.

TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<

W niedawno zakończonym sezonie piłkarki ręczne Enea MKS-u Gniezno zakończyły rozgrywki na piątym miejscu, podobnie jak rok temu. To dobry wynik?

– Oceniając piąte miejsce w tegorocznym sezonie, musimy spojrzeć na minione rozgrywki wielopłaszczyznowo. W mojej ocenie był to najciekawszy i najbardziej emocjonujący sezon, odkąd występujemy w ORLEN Superlidze Kobiet. Tak naprawdę, pomijając mistrzynie Polski, każdy mógł wygrać z każdym, ale też z każdym przegrać. Muszę jednak przyznać, że liczyłem na nieco więcej, jeśli chodzi o końcową lokatę. Nie możemy jednak zapominać, że jesteśmy stosunkowo młodym klubem w Superlidze. Mam wrażenie, że wielu kibiców i obserwatorów przyjęło już za pewnik, że Enea MKS Gniezno zawsze będzie w czołówce tabeli. Chciałbym jednak, abyśmy mocniej doceniali to piąte miejsce, ponieważ kosztuje ono wszystkich ogrom pracy i wysiłku. Każdego roku trzeba na nie zapracować, aby nasi wspaniali kibice mogli emocjonować się meczami na najwyższym poziomie.

Po sezonie pożegnaliście się z czterema zawodniczkami. Jaki był powód tych rozstań i czy była możliwość pozostania tych szczypiornistek w drużynie?

– Żaneta Lipok oraz Daria Konieczna podjęły decyzję o zakończeniu swoich karier na poziomie ORLEN Superligi. Podobną informację mam obecnie od Marysi Tanaś. Natomiast w przypadku Natalii klub podjął decyzję o niekontynuowaniu współpracy w nadchodzącym sezonie.

Jak ocenia Pan tegoroczne transfery drużyny MKS-u?

– W tym roku, wspólnie ze sztabem szkoleniowym, ponownie wykonaliśmy bardzo dużą pracę przy budowie składu. Odbyliśmy wiele rozmów z zawodniczkami praktycznie z całego świata. Braliśmy pod uwagę również polskie zawodniczki, jednak na ten moment zdecydowaliśmy się zakontraktować wyłącznie szczypiornistki zagraniczne. Zaczynając od bramkarki – Annika Fridheim Petersen to podstawowa bramkarka reprezentacji Wysp Owczych. Wierzę, że będzie dużym wzmocnieniem na tej pozycji. Kolejnym transferem jest Norweżka Mari Stensrud – młoda rozgrywająca, posiadająca bardzo dobre predyspozycje zarówno do gry w obronie, jak i w ataku. Jeśli chodzi o dwa kolejne transfery, to „badanie rynku” było o tyle łatwiejsze, że Peter Kostka przez trzy lata pracował w MOL Lidze. Dzięki temu bardzo dobrze zna tamtejsze zawodniczki. Martina Popovcová oraz Olivia Ščípová to reprezentantki Słowacji, które z pewnością wniosą do naszego zespołu odpowiednią jakość.

Jak wyglądają sprawy finansowe klubu? Czy sponsorzy zostają z Wami i czy planujecie jeszcze kogoś pozyskać?

– Jak wiadomo, sport zawodowy, zwłaszcza na najwyższym poziomie, bez odpowiedniego finansowania praktycznie nie istnieje. Robimy wszystko, aby sponsorzy, którzy są z nami od lat, przedłużyli swoje umowy. Z niektórymi firmami współpracujemy już od kilku sezonów i z ich właścicielami nawiązaliśmy wręcz przyjacielskie relacje. Jednak praca związana z utrzymywaniem dobrych relacji ze sponsorami oraz pozyskiwaniem nowych partnerów trwa przez cały rok. To proces, który nigdy się nie kończy. Cały czas prowadzimy rozmowy z nowymi firmami, ale jednocześnie robimy wszystko, aby z klubem pozostała marka ENEA jako sponsor tytularny.

Ostatnia aktualizacja artykułu: 29 czerwca 2026 o godz. 18:54:27


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: