Start Gniezno ma problem. A czasu coraz mniej

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Połowa sezonu za nami, a Start Gniezno wciąż nie ma żelaznego składu. Uważam, że na dziś jest to główny problem klubu z pierwszej stolicy Polski.

TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<

Wydawać by się mogło, że ponad połowa sezonu to już wystarczający okres, by wykrystalizował się żelazny skład Startu Gniezno. Nic bardziej mylnego. U zawodników występują wahania formy, co sprawia, że nie można wykluczyć kolejnej żonglerki zestawieniem meczowym.

To dość niepokojące, choć mimo wszystko uważam, że obecnie czerwono-czarni są faworytem w kontekście walki o awans. Muszą jednak w końcu zebrać się w sobie i przepracować wszystko tak, by w końcu stworzyć skład, który będzie miał ręce i nogi.

Tak naprawdę na dziś możemy być pewni tylko trzech zawodników do pierwszej piątki, a więc Sama Mastersa, Kevina Fajfera i Caspera Henrikssona. Ten drugi ostatnio w Opolu nie pojechał na najwyższym możliwym poziomie, ale trzeba mieć na uwadze, że odczuwał skutki wypadku z pierwszego wyścigu.

Henriksson furory nie robi, ale nie jedzie też jakoś tragicznie. Zresztą tutaj nie ma alternatywy, a sam Casper na pewno jest w stanie dać drużynie więcej. Pozostaje wierzyć, że jeszcze się rozkręci.

A co z resztą? Mnie nie przekonuje ani Kevin Woelbert, ani Hubert Łęgowik. Obydwaj jadą jak wiatr zawieje. Raz lepiej, raz słabiej. Brakuje przynajmniej jeszcze jednego mocnego ogniwa.

Nie skreślałbym nadal Kacpra Gomólskiego. Uważam jednak, że przeciwko Polonii – jeżeli wszyscy będą zdrowi – powinien jechać taki sam skład, jak w konfrontacji z Kolejarzem. Jeżeli tam nic się nie wydarzy i nikt nie pojedzie kompromitująco, to identyczne zestawienie wysłałbym do Niemiec.

Jeżeli w obu spotkaniach ktoś pojedzie przeciętnie, wówczas będzie jeszcze szansa, by przed play-offami dać szansę Kacprowi Gomólskiemu. Ostateczna próba generalna będzie miała miejsce w Tarnowie.

Kyle Howarth? To nazwisko również widnieje w kadrze Startu. Jednak mam poważne wątpliwości, czy to dobry moment, by go uruchamiać. Czas pokaże.

Tymczasem pozostaje trzymać kciuki za zdrowie Kevina Fajfera. Wiem, że po kraksie w Opolu zupełnie kolorowo tam nie było. Ale to silny i waleczny gość. Mam nadzieję, że szybko znów odzyska blask, którym oślepiał rywali w ostatnich meczach.

Ostatnia aktualizacja artykułu: 24 czerwca 2024 o godz. 15:45:05


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: