I znów kłopot. Nie zazdroszczę Tomaszowi Fajferowi

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Było tak jak przewidywałem – Start Gniezno wygrał w Pile. Ale nie jest to wygrana, która może napawać totalnym optymizmem.

TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<

Kevin Fajfer i Kacper Gomólski pokazali moc. Kibice Startu muszą się przed nimi nisko ukłonić. Gdyby nie wychowankowie, Start mógłby tylko pomarzyć o triumfie w Pile.

I tutaj słowa uznania dla Tomasza Fajfera. Jak dobrze, że menedżer w końcu postawił na Gingera. Jak dobrze, że wyczuł, iż w 14. biegu powinien jechać Henriksson, a nie Masters.

Bo ten Masters totalnie zawalił. Australijczyk był wolny i widać, że ma problem. Wróciły też kłopoty Kevina Woelberta. I z tego tytułu nie zazdroszczę Tomaszowi Fajferowi.

Znów pewnie będzie spory ból głowy, na kogo postawić w kontekście kolejnego spotkania.

Obcokrajowcy Startu na razie prezentują bardzo nierówną formę i nie zdziwię się, jeżeli któryś z nich straci miejsce na rzecz Huberta Łęgowika.

A co Wy byście zrobili?

Ostatnia aktualizacja artykułu: 28 kwietnia 2024 o godz. 09:35:20


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: