Nikola Szczepanik: “Idealnie opisuje to, co dzieje się w tym sezonie”

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Z Nikolą Szczepanik (MKS URBIS Gniezno) po meczu w Elblągu rozmawiał Tymoteusz Tanaś.

--> Lubisz czytać nasze teksty? Dodaj nam energii do dalszego działania (KLIKNIJ TUTAJ)!

Środowy mecz był powrotem na stare śmieci, ponieważ grała Pani 3 sezony dla Startu Elbląg. Czy ciężko jest grać przeciwko drużynie, w której spędziło się tyle czasu?

Na pewno podchodzę do tej drużyny i hali w Elblągu z pewnego rodzaju sentymentem. Nie było mi ciężko grać przeciwko Startowi, wręcz przeciwnie – znajomość hali i dziewczyn starałam się przekuć na swoją korzyść, jak i całej drużyny.

Po meczu zapisuje Pani na swoim koncie 7 bramek i tytuł MVP meczu, co pokazuje, że utrzymuje Pani dobrą dyspozycję, takie mecze jak ten bardziej motywują i budują zawodnika?

Tytuł MVP na pewno buduje i motywuje do dalszej pracy, jednak w tym przypadku dużo bardziej cieszyłaby się z kompletu punktów.

Do 58 minuty prowadziłyście w tym spotkaniu 28:27, jednak na 24 sekundy przed końcem gospodynie wyrównują i mecz zakończył się remisem, co zawiniło, że nie utrzymałyście przewagi do końca?

W piłce ręcznej jedna bramka nie jest praktycznie żadną przewagą, ten sport jest tak dynamiczny i zmienny, że przy wyniku na styku decydują detale. Myślę, że nam zabrakło też trochę szczęścia, które jednak sprzyjało elblążankom.

Mecz kończy się remisem i mamy rzuty karne, które są określane loterią – ciężej jest trafić bramkę z wyprowadzonej akcji czy z rzutu karnego?

Często z wyprowadzonej akcji atakujący ma przewagę nad bramkarzem w postaci ustawienia i kontroli nad piłką, przy rzucie karnym presja jest najczęściej na rzucającym, ponieważ on „musi” a bramkarz „może”, jednak w każdej z tych sytuacja istnieje ryzyko pomyłki.

Przed wami już tylko 3 mecze rundy zasadniczej – niemal pewne jest to, że jako drużyna utrzymacie się w pierwszej szóstce. Czy można powiedzieć, że Plan A zrealizowany, a w drugiej fazie rozgrywek wszystko jest możliwe ?

Naszym założeniem było znaleźć się w pierwszej szóstce, jak wiemy – to się udało. Ale to nie jest jeszcze koniec sezonu, chcemy nawiązać walkę z każdym przeciwnikiem, a wyniki w tym sezonie są tak nieprzewidywalne, że ciężko jest przewidzieć ostateczną klasyfikację.

W gnieźnieńskiej hali wisi baner z tekstem ,,Witajcie w naszej bajce ..” , ten sezon chyba można określić jako dobra – jeszcze z otwartym zakończeniem – bajka, ciekawy-trochę dramaturgi i przeważnie z happy endem w meczach…

Zdecydowanie. Uważam, że ten baner idealnie opisuje to, co dzieje się w tym sezonie oraz jaka panuje atmosfera w gnieźnieńskiej hali. Ale jeszcze dużo meczów przed nami, chcemy utrzymać nasz poziom gry do samego końca, mamy nadzieję, że jeszcze nie raz zaskoczymy kibiców pozytywnie.

Ostatnia aktualizacja artykułu: 9 lutego 2024 o godz. 08:16:31


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: