Lewiszyn komentuje kraksę z Gomólskim. “Jechałem swoje”

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

W ostatnim biegu meczu Start Gniezno – Unia Tarnów doszło do groźnego wypadku z udziałem Kacpra Gomólskiego i Marko Lewiszyna. Ukrainiec odniósł się do tej kolizji w rozmowie z mediami klubowymi Unii.

TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<

Wypadek wyglądał naprawdę koszmarnie. Winowajcą uznany został Lewiszyn, ale najważniejsze było to, że obydwaj zawodnicy o własnych siłach wrócili do parku maszyn.

O to zdarzenie Lewiszyn został zapytany przez oficjalny serwis Unii Tarnów.

„A co stało się właśnie w tym ostatnim wyścigu, gdy ponownie upadłeś z Kacprem Gomólskim i zostałeś wykluczony? Podskoczyłeś na koleinie, czy była to normalna sytuacja torowa, wynikająca z ferworu walki?” – takie pytanie dostał Ukrainiec.

Ja jechałem swoje, po prostu wynosiłem się trochę szerzej i nie widziałem rywala. On zahaczył o moje koło, a ja zostałem wykluczony. Gdy jednak wcześniej on „zgarnął” mnie w pierwszym łuku, to sędzia dopuścił do powtórki w czterech. Rozumiem, że tym razem było to trzecie okrążenie i trzeba było kogoś wykluczyć, ale ja jechałem swoje. Po prostu wysunąłem się trochę szerzej, jadąc za Rene Bachem i tak się to właśnie zakończyło – odparł.

Ostatnia aktualizacja artykułu: 8 czerwca 2023 o godz. 10:15:55


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: