Bardzo kontrowersyjnie zakończył się mecz Polonia Piła – Start Gniezno (45:45). Z ostatniego wyścigu wykluczony został Kacper Gomólski, co – zdaniem wielu osób – było niesłuszne. Głos na temat decyzji arbitra zabrał menedżer czerwono-czarnych Tomasz Fajfer.
TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<
Po 14. biegu na tablicy wyników było 42:42. Wówczas stało się jasne, że o wszystkim zadecyduje ostatnia odsłona zmagań. W niej prowadził Adrian Cyfer, którego gonić próbował Sam Masters.
Trzeci jechał Kacper Gomólski, a czwarty – Artur Mroczka. W pewnym momencie zawodnik Polonii wszedł piłką pod „Gingera”, po czym obydwaj upadli na tor.
Gomólski został uznany za sprawcę przerwania wyścigu, co sprawiło, że sędzia wykluczył go z powtórki. „Wydaje się, że między nimi (Mroczką i Gomólskim) nie było kontaktu” – relacjonował portal WP SportoweFakty.
O tę sytuację na pomeczowej konferencji prasowej pytany był Tomasz Fajfer.
Decyzję podejmuje sędzia i trzeba się z tym pogodzić. Nie mamy na to wpływu. Z parku maszyn też to inaczej wyglądało, a sędzia ma podgląd. Przyjmujemy to na klatę i tyle – skomentował krótko były zawodnik.
Zobacz upadek Gomólskiego i Mroczki:
Ostatnia aktualizacja artykułu: 9 maja 2023 o godz. 15:57:24
Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!
Koniecznie polub nas na Facebooku:




