Alarmujące słowa Kacpra Gomólskiego. „Spędza mi sen z powiek”

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Kacper Gomólski w rozmowie z polskizuzel.pl wyraźnie dał do zrozumienia, że ma ambitne plany po powrocie do Startu Gniezno. Niestety, jedna sprawa jest dla niego sporym problemem.

TO NIC NIE KOSZTUJE. Dołącz do naszego kanału nadawczego na Facebooku i bądź na bieżąco >>> TUTAJ <<<

– Młodszy już nie będę, czasu nie cofnę. Mogę jedynie patrzeć pozytywnie w przyszłość. Chciałbym wrócić do pierwszej ligi. Najlepiej ze Startem. Mam medale Drużynowych Mistrzostw Polski, a nigdy dotąd nie skonsumowałem awansu. Bo z PSŻ-em awansowałem, ale odszedłem. Może ze Startem wyjdzie inaczej. Chciałbym, żeby tak było. Ostatniego słowa nie powiedziałem, sprzętowo jestem gotowy. Tylko mały problem zdrowotny spędza mi sen z powiek – powiedział Gomólski.

O co chodzi? – Za miesiąc możemy już wyjeżdżać na tor, a dla mnie byłoby lepiej, jakbym miał jeszcze miesiąc czasu na przygotowania. W październiku miałem operację kolana, a miesiąc później wdało się zakażenie. Trzeba było kolano wyczyścić i cała rehabilitacja wzięła w łeb. Wszystko trzeba było zaczynać od nowa. Tego miesiąca trochę mi brakuje – dodał.

Odniósł się też do łączenia jazdy w Starcie z rolą trenera w Gdańsku.

Pomagałem Krystianowi Plechowi w campach. Choćby w kontaktach z Jaimonem Lidseyem, który był ostatnio gwiazdą takiego campu. Przekazywałem naszych zawodnikom wskazówki Lidseya. To była dla mnie duża frajda. W przyszłości chciałbym być trenerem, a teraz chciałbym zebrać doświadczenia, dlatego przystałem na propozycję Krystiana, by pomóc w szkoleniu chłopaków z jego akademii. Mam tylko polską ligę, więc zdecydowanie znajdę czas na to, by raz w tygodniu zrobić trening z tymi młodymi chłopakami – podsumował.

Ostatnia aktualizacja artykułu: 13 lutego 2023 o godz. 08:04:15


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 696 188 438!

Koniecznie polub nas na Facebooku: