Oskar Fajfer jechał na pół gwizdka. Po meczu zdradził powód

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

W meczu H. Skrzydlewska Orzeł Łódź – Aforti Start Gniezno Oskar Fajfer wykręcił dziewięć punktów. Po spotkaniu kapitan czerwono-czarnych zdradził, że podczas tego pojedynku musiał zmagać się z dyskomfortem.

Problemy zdrowotne Fajfera miały związek z jego upadkiem w V biegu. Wówczas przewrócił się z własnej winy.

– Ciężko cokolwiek powiedzieć. Wiadomo, po co tutaj przyjechaliśmy. Te ścieżki były naprawdę nierówne i w drugim biegu wjechałem zbyt pewnie. Wciągnęło mnie gdzieś pod bandę i wystawiło bark ze stawu. Potem ta moja jazda była taka na pół gwizdka. Ciężko mi było walczyć na tym torze, bo był on dość wymagający. Trzeba tu było włożyć 100 proc. kondychy. Wyleciał mi bark, ale nie mogłem zostawić drużyny osamotnionej. Zaciskałem zęby i pomagałem na tyle, na ile mogłem – powiedział Fajfer na antenie Canal+ Sport 5.

Podkreślił też, że “cały sezon jest bardzo ciężki” dla Startu Gniezno. – Szkoda, że nie mamy zbyt wyrównanej drużyny. Lepiej, by każdy robił po 8-9 punktów i byśmy wygrywali mecze. Są takie nasze przebłyski… Szkoda, szkoda, cały sezon brakuje tej kropki nad “i”. W dodatku ta męczarnia na domowym torze – kontynuował.

Start pozostaje outsiderem 1. ligi i musi patrzeć na ROW Rybnik. – Teraz te rzeczy nie są do końca zależne od nas. Walczymy o utrzymanie chyba z ROW-em Rybnik, więc pytanie, jak oni pojadą. My musimy dać z siebie 100 procent w Gnieźnie, by ten mecz po prostu wygrać. Tylko to wystarczy – zaznaczał Oskar Fajfer.

Wyraźnie spostrzegł też, że przed meczem z Falubazem Start musi odpowiednio potrenować, by zgrać się z domowym torem. Ale czy to jeszcze jest możliwe, skoro ta sztuka się nie udała przez cały sezon? Mamy potwornie duże wątpliwości.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: