Start – Wybrzeże. Dwie zmiany, które mogą zadecydować

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Totalnie każdym wynikiem może zakończyć się poniedziałkowy mecz Aforti Start Gniezno – Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Wydaje się, że więcej powodów do optymizmu mają sympatycy nadmorskiej drużyny.

Aforti Start Gniezno tkwi w dołku i tak naprawdę nie wiadomo, czego spodziewać się po zespole przed poniedziałkowym meczem. Czerwono-czarni oczywiście mogą pokonać Wybrzeże, ale nie można wykluczyć też tego, że „położą” arcyważne spotkanie. Tutaj zdarzyć może się absolutnie wszystko i chyba każdy zdaje sobie z tego sprawę.

Wszyscy pamiętamy też, że w pierwszym meczu górą był Start 52:37. Na uwadze mieć jednak należy to, że później w obu ekipach doszło do zmian, które niestety nie działają na korzyść Startu.

Przede wszystkim chodzi o to, że Wybrzeże zatrudniło Timo Lahtiego. Fin jest mocnym punktem tej drużyny i w Gnieźnie powinien zrobić swoje. Dodatkowo czerwono-czarni stracili Szymona Szlauderbacha, który przecież w Gdańsku zdobył 12 punktów i bonus. Słowem: Wybrzeże jest mocniejsze, a Start wręcz przeciwnie.

Trudno więc o optymizm dla kibiców z Gniezna. Być może jednak wielka waga spotkania sprawi, że czerwono-czarni zmobilizują się i pojadą tak, jak powinni jechać przez cały sezon. Pod nieobecność Szlauderbacha margines błędu dla liderów jest znacznie mniejszy. Również Ernest Koza powinien dać z siebie dużo, dużo więcej niż dotychczas. Jeżeli znów pojedzie słabo, to Start może znaleźć się w gigantycznych tarapatach.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: