Wizerunkowy strzał w dziesiątkę i… w kolano [OPINIA]

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

We wtorek nareszcie poznaliśmy nowego menedżera Aforti Startu Gniezno. Uważam, że lepszego wyboru czerwono-czarni dokonać w tej sytuacji nie mogli. Postawienie na Tomasza Fajfera poprawiło nastroje wśród kibiców, po czym jak grom z jasnego nieba spadła… słoneczna Grecja!

Od kilku dni pojawiały się spekulacje na temat tego, kto zastąpi Błażeja Skrzeszewskiego. Opcje były różne. Ostatecznie Start postawił na Tomasza Fajfera, który będzie działał wespół z Maciejem Fajferem. Moim zdaniem to najlepszy możliwy pomysł.

W trakcie sezonu wpuszczanie do szatni kogoś z zewnątrz mogłoby się okazać fatalnym rozwiązaniem. Tomasz Fajfer od początku rozgrywek współpracuje z tym zespołem, więc poczynił już szereg obserwacji, co może przynieść bardzo dobre efekty. Najbardziej jestem ciekawy, czy jego pomysł na tor będzie tak dobry, że w końcu możliwe będzie mówienie o atucie.

Na pewno wszyscy kibice Startu wiążą spore nadzieje z osobą Tomasza Fajfera w roli menedżera zespołu. Wierzą, że pojawi się tzw. efekt “nowej miotły” i drużyna się przełamie, wkraczając na wyższy poziom. Abstrahując od tego, mianowanie byłego żużlowca menedżerem uważam za wizerunkowy strzał w dziesiątkę.

Pan Tomasz cieszy się dużą sympatią kibiców, a mam wrażenie, że po ostatnich wypowiedziach mają do niego jeszcze większy respekt. Jestem wręcz przekonany, że zdecydowaną większość sympatyków Startu – o ile nie wszystkich – ten ruch bardzo ucieszył i podbudował. Poprawił aurę wokół klubu, która ostatnimi czasy – powiedzmy sobie szczerze – była fatalna.

Ale za dobrze być w tym sezonie w Starcie ewidentnie nie może. Wieczorem na jednym z kibicowskich fanpage’ów na Facebooku, pojawiły się dwa screeny. Ukazujące słoneczną Grecję. Właśnie taki kierunek w obliczu kryzysu w Starcie Gniezno obrać postanowił dyrektor klubu. Przyznam szczerze, że o ów urlopie słyszałem wcześniej, ale myślałem, że temat przemilczy w mediach społecznościowych.

Jednak nie. Jednak człowiek, który z racji pełnienia funkcji rzecznika prasowego powinien doskonale czuć tematy PR-owe, rzucił nam wszystkim pożywkę. Pokazał, że choć w klubie jest, jak jest, on i tak opuścił pokład. To wizerunkowy strzał w kolano, powiedzmy sobie szczerze, bez choćby najmniejszej uszczypliwości. Nawet, jeśli już do takiej inicjatywy doszło, to ja bym zrobił wszystko, by środowisko zewnętrzne się o tym nie dowiedziało. Tymczasem tutaj mamy faux pas, duże faux pas.

Brak mi już słów, by komentować ten wątek. Bo oczywiście każdy ma prawo do wypoczynku, każdy może udać się na urlop, to oczywiście nic odkrywczego i przełomowego. Ale dyrektor klubu, przed – być może – meczami, które zadecydują o tym, w której lidze w przyszłym roku pojedzie Start Gniezno?! No nie, ja nie jestem w stanie tego pojąć. Chyba, że był jakiś powód tej wyprawy, o którym my nie wiemy, a który w pełni by ją usprawiedliwił i pokazał, że była konieczna.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: