Na taką lawinę hejtu Błażej Skrzeszewski nie zasłużył. Kto go zastąpi?

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Widzę, że niektórzy odetchnęli z wielką ulgą po rezygnacji Błażeja Skrzeszewskiego. To jednak dopiero czas zweryfikuje, czy ta rezygnacja rzeczywiście będzie przełomem i sprawi, że Aforti Start Gniezno się dźwignie.

Uważam, że Błażej Skrzeszewski nie był idealnym menedżerem. Pewnie do tego ideału dużo mu brakowało, jednak z różnych stron słyszałem, że się starał. Że poświęcał wiele godzin, by pracować na stadionie. To nie było tak, że siedział od meczu do meczu z założonymi rękoma. Efektów, niestety, zachwycających nie było. I takie są fakty, z tym dyskutować nie będę. Po prostu nie szło. Czy jednak Skrzeszewski zasłużył na taką lawinę hejtu, z jaką się zetknął?

Śmiem twierdzić, że nie. Trzeba bowiem pamiętać, że to człowiek bez jakiegoś ogromnego doświadczenia. Od początku było wiadome, że stoi przed dużym wyzwaniem i tak naprawdę wielu rzeczy będzie się uczyć. Jakiekolwiek wpadki były więc w to wkalkulowane. Można oczywiście dyskutować, czy eWinner 1. liga to miejsce do nauki, itp. Ktoś jednak uznał, że tak i właśnie dlatego powierzył mu tę funkcję. O tym jednak wielu zapomniało i cała krytyka skupiła się na menedżerze. Nie wydaje się, by to właśnie on był jedynym winnym obecnej sytuacji. Ba, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że nie on jest najbardziej winny.

Pewien rozdział został jednak zamknięty. Teraz Błażej Skrzeszewski na pewno będzie mieć więcej spokoju i o tym hejcie pewnie za jakiś czas zapomni. My natomiast będziemy mogli się przekonać, jak zadziała “efekt nowej miotły”. Za chwilę wróci Peter Kildemand i nowa osoba z jednej strony będzie miała cały skład, ale z drugiej – będzie musiała kogoś odstawić. Oczywiście teraz wydaje się, że do odstawki powinien pójść Michael Jepsen Jensen. Trzeba będzie to jednak tak ograć, by nie zepsuć klimatu w zespole. A to zawsze jest wyzwaniem.

De facto rezygnacja Błażeja Skrzeszewskiego mocno mnie nie zdziwiła. Podobno nie “podobał się” już też niektórym w klubie. Tylko pragnę tutaj zauważyć, że to bardziej Start chciał Skrzeszewskiego, a nie Skrzeszewski Start. Mam tutaj na myśli to, iż czerwono-czarni po prostu nie potrafili przed sezonem zakontraktować nikogo lepszego, tj. bardziej doświadczonego. I to jest fakt, nie opinia. Były rozmowy z Piotrem Świderskim, Adamem Skórnickim czy Rafałem Dobruckim, ale nic z tego nie wyszło.

A kto zastąpi teraz Błażeja Skrzeszewskiego? Po Gnieźnie zaczęły już krążyć plotki. Niektórzy spekulują, że wrócić może Rafael Wojciechowski, ale mi jakoś nie chce się w to wierzyć. Słychać też opcję zakładającą, że zajmie się tym klan Fajferów w osobach Macieja i Tomasza. Jest również możliwość, że pojawi się ktoś, kogo w ostatnich miesiącach w klubie nie było. Trzeba poczekać na ostateczne rozstrzygnięcie tej sprawy.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: