Robert Popek: Robimy wszystko, by na ten turniej mieć zimną głowę [WYWIAD]

Zainteresował Cię ten materiał? Udostępnij go na Facebooku!

Przed MKS PR URBIS Gniezno najważniejsze mecze w tym sezonie – od piątku zespół uczestniczyć będzie w turnieju mistrzyń, którego stawką jest awans do PGNIG Superligi. We wtorek o tych zmaganiach rozmawialiśmy z Robertem Popkiem, trenerem gnieźnianek.

Na jakim etapie znajdują się wasze przygotowania?

W tej chwili mamy typowo taktykę. Ustalamy sobie, co i jak przed meczami. Do tego dochodzą treningi rzutowe i troszkę obrony. To takie bezpośrednie przygotowanie startowe.

Widziałem, że dziewczyny chyba dostały trochę luzu – był jakiś czas na relaks?

Trochę mieliśmy po tych czterech sparingach. Na piątek szykowaliśmy odnowę. W poprzednim tygodniu były na odnowie tutaj pod Gnieznem, a ostatnio mieliśmy jeszcze odnowę na Termach Maltańskich, więc była też taka mała integracja.

Jakie nastroje panują w zespole przed tym decydującym turniejem?

Myślę, że bojowe. Przede wszystkim bojowe. Przygotowujemy się już piąty tydzień, bo tyle sobie założyliśmy. Szlifujemy takie końcowe sprawy, żeby w piątek być w pełni gotowym.

Przeciwników macie dobrze rozpracowanych?

Myślę, że tak. Pod tym względem, w dzisiejszych czasach, nie ma tak, że ktoś kogoś nie zna. Zawsze można czymś zaskoczyć, ale sądzę, że pod tym kątem jesteśmy przygotowani.

A jak ocenia pan układ meczów?

Zawsze dzień przerwy to jest dzień przerwy. Cieszymy się, że gramy w piątek i niedzielę. Zawsze jest więcej czasu na regenerację, a wiadomo, że to jest turniej. Trzeba grać do końca. Dzień przerwy jak najbardziej nas satysfakcjonuje, jesteśmy z tego zadowoleni.

Pan, jako człowiek, jako trener, jak podchodzi do tego turnieju? Wydaje mi się, że to będzie jeden z ważniejszych, o ile nie najważniejszy turniej w pańskiej karierze…

Myślę, że zespoły są tak wyrównane, że gdzieś decydować będzie też dyspozycja dnia. Robimy wszystko, by na ten turniej mieć zimną głowę i zaprezentować nasze umiejętności techniczno-taktyczne, na jakie nas stać. Piątek, sobota i niedziela pokażą, jak to wyjdzie.

Ale stricte dla pana – jest to jakieś szczególne przeżycie? Gdzieś w głowie te mecze już się rozgrywają?

Ja podchodzę do tego w ten sposób, że w decydującym momencie już mało będzie zależeć ode mnie. Oczywiście będzie trzeba pomóc, ale tak naprawdę to teraz robimy największą robotę, a potem już będzie wszystko w rękach, a przede wszystkim głowach zawodniczek.

Jest pan spokojny o swój zespół?

Wierzę w swój zespół. Wierzę, że pokażemy się z bardzo dobrej strony. Będziemy walczyć o ten zaszczyt, jakim byłoby wystąpienie w PGNiG Superlidze.


Powinniśmy zainteresować się jakimś tematem? Daj znać na redakcja@sportzpazurem.pl lub telefonicznie 736 851 097!

Koniecznie polub nas na Facebooku: